... z drugiej strony nieco lepszymi danymi makro ze Strefy Euro oraz mieszanymi ze Stanów Zjednoczonych, a dodatkowo można powiedzieć, że część inwestorów zapewne postanowiła ograniczyć swoje ryzyko przed wystąpieniem Bena Bernanke i dlatego zamykało swoje krótkie pozycje, które otwierali kilkanaście dni temu. Tak naprawdę do końca jednak nadal nie wiadomo co stanie się z kursami w najbliższych godzinach. Wszystko będzie zależało od decyzji FED oraz wypowiedzi jego przewodniczącego. Pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/USD wynosił 1,4575 i wydawało się, że to byki mają lekką przewagę. Im bliżej godziny 20:15, tym może być bardziej nerwowo na rynku.
Wczoraj wzrosty, dzisiaj spadki
Sporo działo się dziś również na parach złotowych. Pierwsza godzina handlu przyniosła szybkie osłabienie złotego, które wynikało z porannego osłabienia euro, a także niewielkiej jeszcze płynności. Jednak od godziny 9:00 nasza waluta stopniowo odzyskiwała siły, dzięki czemu obserwowaliśmy spadki par złotowych. Jedyna informacja, jaka napłynęła dziś z polskiej gospodarki, czyli dynamika przeciętnego wynagrodzenia (wyniosła 2,3%, a nie jak prognozowano 2,9%), tak jak się można było spodziewać nie wpłynęła w znaczący sposób na inwestorów, którzy patrzyli raczej na nastroje międzynarodowe. Dzięki wzrostom na głównej parze kurs EUR/PLN znalazł się pod koniec sesji europejskiej w okolicach poziomu 4,1650, a para USD/PLN w okolicach 2,86. Nasza waluta z pewnością zareaguje na wieczorne wystąpienie Bernanke, a niewielka płynność o tej porze może sprzyjać większym ruchom.