Przyczynić się do niej mogły dane nt. nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan. Wskaźnik ten na koniec października spadł do 70,6 pkt. z 73,5 pkt. we wrześniu. Zniżka była wprawdzie mniejsza, niż szacowano (70 pkt.), to jednak sam fakt pogorszenia się nastrojów wśród amerykańskich konsumentów, mógł rozbudzić negatywne odczucia w kontekście słabych danych dotyczących zaufania opublikowanych w miniony wtorek przez Conference Board. Co ciekawe rynek zignorował dobry odczyt Chicago PMI. Indeks ten obrazujący aktywność sektora wytwórczego w regionie Chicago wzrósł w październiku do 54,2 pkt. z 46,1 pkt. we wrześniu. To najlepsza wartość od września 2008 r. Z kolei dane dotyczące dochodów i wydatków konsumenckich we wrześniu nie odbiegały od oczekiwań.
Z pozostałych wydarzeń uwagę zwraca obniżenie perspektywy ratingu dla Ukrainy przez agencję S&P do stabilnej z pozytywnej, co uzasadniono niepewnością, co do realizacji reform finansów publicznych przed zaplanowanymi na styczeń wyborami prezydenckimi w tym kraju. Tymczasem Ukraina powinna wypełnić międzynarodowe zobowiązania, aby móc uzyskać kolejną transzę pomocy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Niemniej potencjalne problemy Ukrainy w znacznie mniejszym stopniu mogą rzutować na złotego, niż sprawy Łotwy. To wynik znacznie mniejszego zaangażowania się międzynarodowych instytucji finansowych w tym kraju. Dlatego też reakcji na złotym po informacjach z S&P nie widać.