W dniu dzisiejszym rynek nie poznał żadnych istotnych danych makroekonomicznych. Jedyna publikacja miała miejsce o 8.00 rano – był to wskaźnik zaufania konsumentów z Niemiec. Pomimo, iż wypadł on gorzej od oczekiwań oraz poprzedniego odczytu, nie było widać negatywnej reakcji ze strony inwestorów. Również na amerykańskich giełdach kalendarz publikacji wyników kwartalnych był dość ubogi. Wszystko wskazywało na to, że inwestorzy do końca sesji raczej wstrzymają się z większymi transakcjami.
Po godz. 16.00 sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie – eurodolar w ciągu 30 min. spadł o prawie figurę do poziomu 1,4950. To z kolei pociągnęło za sobą notowania złotego, który zniżkował względem euro i dolara do poziomów odpowiednio: 4,1850 i 2,7900.
Dzisiejszy koniec sesji przebiegał głównie pod dyktando emocji – za wspomnianymi silnymi ruchami nie stały bowiem żadne czynniki fundamentalne. Sytuacja na rynku, pomimo pozornego spokoju w ciągu dnia, była jednak napięta. Brak danych spotęgował nerwowość, a ostateczne przesilenie nastąpiło po południu. Odbicie miało miejsce nie tylko na rynku walutowym, ale też na amerykańskich giełdach i rynku surowców.