To jednak był szczyt możliwości strony popytowej. Poprawiające się nastroje na europejskich parkietach, odwróciły również proces deprecjacji polskiej waluty, która w kolejnych godzinach systematycznie zyskiwała na wartości. W tę poprawę nastrojów doskonale wpisały się opublikowane przez Narodowy Bank Polski dane nt. rachunku obrotów bieżących. W czerwcu, saldo rachunku było dodatnie i wyniosło 459 mln EUR wobec 284 mln EUR (po korekcie) miesiąc wcześniej i wobec prognozowanych 150 mln EUR. Był to już piąty kolejny miesiąc, gdy polska gospodarka notuje nadwyżkę.

O godzinie 18:43 za dolara trzeba było zapłacić 2,9164 zł, natomiast za euro 4,1513 zł. Dzisiejszy gwałtowny zwrot obu par, który w przypadku dolara miał miejsce z poziomu oporu 2,9868-3,0000 zł (lokalny szczyt z 29 lipca br. na wykresie 60-min i psychologiczny poziom 3 zł), jest kolejnym potwierdzeniem, że ostanie osłabienie złotego było tylko ruchem korekcyjnym, a w średnim terminie będzie on zyskiwał na wartości.