Proces ten nie miał dziś jednak wsparcia ze strony rynków akcji, gdzie przeważały lekko pozytywne nastroje.
Pośredniego wpływu na notowania nie miała również, zaskakująca decyzja Narodowego Banku Czech o obniżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych, która sprowadziła główną stopę do poziomu 1,25 proc. Bez wpływu pozostały też, zgodne z prognozami, decyzje Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii o pozostawieniu kosztu pieniądza na dotychczasowych poziomach.
W piątek, a także w pierwszej połowie przyszłego tygodnia, korekcyjne wzrosty USD/PLN i EUR/PLN mogą być kontynuowane. Warunkiem jest pogorszenie klimatu inwestycyjnego na globalnych rynkach (to realny scenariusz). Przestrzeń do swobodnego wzrostu jest jednak ograniczona bliskością poziomów oporu na wykresach obu par. W przypadku dolara jest to strefa 2,90-2,91 zł, a w przypadku euro nieco szersza strefa 4,15-4,20 zł. Dopóki kursy obu walut znajdują się poniżej tych poziomów, prawdopodobieństwo umocnienia złotego w perspektywie kolejnych tygodni jest większe, niż osłabienia.