Aprecjacja złotego to reakcja na utrzymujące się dobre nastroje na światowych rynkach, co zwiększa apetyt na ryzyko, premiując waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Pomagał również silny, bo sięgający 2 centów, wzrost kursu EUR/USD. W to wszystko natomiast wpisały się zaskakująco dobry odczyt indeksu PMI dla polskiego sektora produkcyjnego. W lipcu indeks ten wzrósł do 46,5 pkt. z 43 pkt. miesiąc wcześniej, co jest największym jego skokiem w dotychczasowej historii. Ponadto miał on najwyższą wartość od czerwca 2009 roku.
Sytuacja techniczna na wykresach polskich par sugeruje możliwość ich dalszych spadków w kolejnych dniach. Najbliższe wsparcia to poziom 2,75 zł dla USD/PLN, 4 zł dla EUR/PLN i 2,62-2,64 zł dla CHF/PLN. Tylko wyraźne pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych, wywołana np. silną realizacją zysków na giełdach, mogłaby przeszkodzić w dalszym umocnieniu złotego w kierunku wspomnianych poziomów. Jednak już ich trwałe pokonanie w najbliższych tygodniach, przede wszystkim z uwagi na coraz silniejsze wyprzedanie, jest mało prawdopodobne.