Główne europejskie parkiety pospadały w czwartek po około 3 proc. Początek sesji na Wall Street przynosi dwuprocentową przecenę tamtejszych indeksów. Kurs EUR/USD natomiast wrócił do 1,40 dolara z 1,4151 dolara wczoraj pod koniec dnia.

Ta stosunkowo ograniczona reakcja polskiej waluty na cały zestaw negatywnych sygnałów sugeruje, że w istotny sposób zmienił się sentyment do niej. To oczywiście nie musi oznaczać automatycznie silnej aprecjacji w kolejnych tygodniach. Jest natomiast prawdopodobne, że notowania USD/PLN i EUR/PLN przeniosą się na niższą półkę cenową, gdzie utkną w wakacyjnym maraźmie.

Dzisiejsze osłabienie nie wpłynęło na zmianę układu sił na wykresach. Tak się stanie dopiero z chwilą zdecydowanego powrotu dolara powyżej dawnego wsparcia na 3,1283 zł, a euro ponad 4,4020 zł. Dopóki to nie nastąpi, prawdopodobny jest test poziomu 3 zł przez USD/PLN i 4,24 zł przez EUR/PLN.