Doszło zarazem do wybicia oporu na poziomie 1,4140, choć jak się okazało było to wybicie fałszywe, co zresztą również „zawdzięczamy” rynkom akcji (cofnięcie po nieudanej próbie ustalenia nowego maksimum). Zachowanie się giełd i EURUSD miało też spory wpływ na brytyjskiego funta. Para GBPUSD bardzo szybko odrobiła straty z ostatniej korekty i wczoraj znajdowała się już przy jej pełnym zniesieniu (1,6620 wobec 1,6661 3 czerwca). O skuteczności tego oporu przesądziły czynniki zewnętrzne (czyli właśnie EURUSD i rynki akacji), ale cofnięcie było niewielkie i krótkie – dziś rano notowania oscylują wokół 1,6575 potwierdzając chęć popytu na test wspomnianych oporów. Gdyby zostały pokonane, rynek może rosnąć w okolice 1,70. Jeśli nawet jednak tak się nie stanie, sytuacja pozostanie równie ciekawa. Spadki oznaczałyby rysowanie się trzeciej fali korekty i tu kluczowy byłby potencjalny test poziomu 1,5750/1,58, decydujący pomiędzy powrotem do wzrostów, a formacją podwójnego szczytu. Wcześniej słabsze wsparcie na poziomie 1,6230.