Na jego kurs nie miały wpływu publikowane o godzinie 11.00 lipcowe dane ze Strefy Euro, zgodnie z którymi lipcowy indeks nastroju konsumentów wyniósł -2 pkt., mieszcząc się tym samym w granicach prognoz. Minimalnie gorzej od oczekiwań wypadł indeks nastroju biznesu z odczytem 1.35 pkt. wobec przewidywanych 1.45 pkt. Lepiej natomiast przedstawia się na rynku pracy: stopa bezrobocia wyniosła 6.9% (prog. 7%) oraz inflacja HICP: 1.8% (prog. 1.9%). Przed nami pozostały jeszcze dane zza oceanu na temat przychodów i wydatków amerykanów; kosztów zatrudnienia oraz osobistych wydatków konsumpcyjnych (PCE core), a więc informacje, które mogą dać wskazówkę na temat tego, jak może zachowywać się tak często powtarzana w komunikatach FOMC inflacja. Nie należały się jednak spodziewać danych znacznie różniących się od prognoz – gdyby jednak miało to nastąpić, to należy się liczyć z ewentualnym krótkotrwałym umocnieniem dolara po danych, które wskazywałby na wzrost presji inflacyjnej (wzrost kosztów zatrudnienia, przychodów i wydatków).

Polska waluta nieznacznie pogorszyła swoje notowania wobec euro i dolara. Od godziny 9.00 korekcyjnie straciła wobec obydwu walut nieco ponad 1 gr. i o godz. 12.30 na rynku międzybankowym kurs USDPLN wyniósł 2,7650, zaś EURPLN 3,7890. Wydaje się, że destabilizacja polityczna związana z ewentualnym zerwaniem umowy koalicyjnej PIS/LPR/Samoobrona i tym samym możliwość wcześniejszych wyborów parlamentarnych nie ma większego wpływu na notowania złotego, jego pozycja uzależniona będzie przede wszystkim od wzajemnych relacji między euro i dolarem.