Polskiej walucie pomaga wyraźna poprawa nastrojów na światowych giełdach. Wczorajsze silne wzrosty na Wall Street (S&P500 +3,04 proc.), dzisiejsze zwyżki na azjatyckich parkietach (Nikkei +2,78 proc.) oraz zapowiedź dobrej sesji w Europie, przekładają się na wzrost apetytu na ryzyko, premiując tym samym waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących.
W procesie umocnienia złotego, chociaż w znacznie mniejszym stopniu, może pomagać również wzrost kursu EUR/USD. Para ta już od kilkunastu tygodni jest ujemnie skorelowana z polskimi parami.
W kolejnych godzinach notowania złotego będą w dalszym ciągu pozostawać pod wpływem wymienionych wyżej czynników. Tradycyjnie już, umiarkowany wpływ na decyzje inwestorów, będzie natomiast miała dzisiejsza publikacja kwietniowych danych o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w Polsce. Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o godzinie 14-tej. Oczekuje się, że przeciętne wynagrodzenie było wyższe o 4,4 proc. niż przed rokiem, natomiast spadek zatrudnienia sięgnął 1,4 proc. Potencjalny wpływ na rynek walutowy mogą mieć dopiero, publikowane w środę, kwietniowe dane o dynamice produkcji przemysłowej (prognoza: -10,8 proc.) i inflacji PPI (prognoza: 5,8 proc.) w Polsce.
Dziś złotemu pośrednio może natomiast pomagać, obserwowane już drugi dzień, silne umocnienie forinta. Węgierska waluta w ten sposób reaguje na wczorajszą decyzję Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zezwalającą na wyższy deficyt budżetowy Węgier. Obie instytucje zgodziły się, żeby sięgnął on 3,9 proc. PKB, wobec 2,9 proc. wcześniej.