Ranek otworzył drzwi pesymistom głównie ze względu na większy spadek PKB w Niemczech (-3,8 % k/k wobec prognoz -3%). Miało to znaczący wkład w słabsze dane z całej Strefy Euro – spadek PKB o 4,6% r/r wobec prognozy zakładającej -4%. O godzinie 14.30 obserwowaliśmy mocną poprawę nastrojów ze względu na Indeks NY Empire State, który to wyniósł -4,55 pkt., mimo że przewidywania ekonomistów oscylowały wokół poziomu -12 pkt. Tuż po godzinie 15 publikacja dynamiki produkcji przemysłowej w USA nie odchyliła się znacząco od prognoz i pokazała -0,5% m/m.

Huśtawka nastrojów

Dzisiejsze ruchy na eurodolarze spowodowane były ogromem publikacji makroekonomicznych. Ze względu na dwojaki charakter odczytów główna para walutowa obierała kierunki odpowiednio do zmieniających się nastrojów. Dzień rozpoczął się przy kursie 1,3629. Na początek pałeczkę przejęły niedźwiedzie, które to sprowadziły EURUSD do poziomu 1,3511 głównie za sprawą słabszych danych z Europy. Jednak od tego momentu coś od siebie postanowiły dodać byki i wyniosły eurodolara mocno na północ. Tuż po godzinie 16.00 kurs pary EURUSD wynosi 1,3590.

Złoty spokojnie

Dzisiejsze ruchy na parach złotówkowych mimo obierania dwóch kierunków możemy uznać za małe. Powoli zapominamy, że jeszcze niedawno ruchy kilkunastogroszowe nie wzbudzały wielkiego zdziwienia. Ranek rozpoczęliśmy od kursów 4,4691 na parze EURPLN oraz 3,2790 jeśli chodzi o USDPLN. Słabe nastroje na początku osłabiły złotówkę – osiągnęliśmy maksima dzienne przy poziomach odpowiednio 4,4985 oraz 3,3218. W drugiej części dnia inwestorom powróciło zaufanie do naszej waluty i sprowadzili kursy kilka groszy niżej. Tuż po godzinie 16.00 za 1 EUR musimy zapłacić 4,4629, natomiast za 1 USD 3,2858. Powoli możemy obserwować tworzący się solidny sufit na parze EURPLN w okolicach 4,50. Nawet bardzo słabe dane nie powodują większego osłabienia złotego. Możemy już (na razie mimo wszystko cichutko) przypuszczać, że wyższe poziomy możemy puścić w zapomnienie. Jednak istotne w najbliższych dniach będzie zachowanie inwestorów giełdowych i w tym upatrywałbym ewentualnych zmian na parach złotówkowych.