Ponadto dzisiaj czeka nas spora ilość nowych danych z USA, które mogą wpłynąć na zachowanie inwestorów (w szczególności dane o inflacji CPI i dynamice produkcji przemysłowej). Od kilku dni eurodolar zachowuje się niepewnie, tak jakby inwestorzy czekali na jakieś ważne wiadomości, które wskazałyby kierunek na dłuższy czas. Dopóki zatem nie dojdzie do istotnych rozstrzygnięć można oczekiwać zmian w obu kierunkach.
Złoty znacząco się umocnił
Wczorajsza wiadomość o wniosku Polski o przydzielenie linii kredytowej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy wyraźnie pomogła polskiej walucie. Wieczorem pojawił się komentarz prezesa NBP Sławomira Skrzypka, który uważa, że fakt uzyskania przez Polskę dostępu do tych funduszy pozwoli na wyróżnienie się spośród krajów Europy Wschodniej. Już od dłuższego czasu przedstawiciele rządu oraz NBP przekonywali, że Polska jest na wyższym poziomie gospodarczym niż nasi kraje naszego regionu, ale inwestorzy temu nie wierzyli. Jednak po reakcji kursów na wczorajsze ogłoszenie ministra finansów widać, że tym razem rynek dał się przekonać.
Głównie dane z USA
Dzisiejszy dzień przyniesie sporą dawkę nowych danych, choć wszystkie pojawią się dopiero po południu. Najpierw, o 14:00, poznamy poziom inflacji CPI w Polsce za marzec. Rynek oczekuje, że wyniesie ona 3,4% r/r (poprzednio 3,3%). Następnie o 14:30 napłyną dane o inflacji CPI oraz inflacji bazowej CPI z USA, a także o indeksie NY Empire State. W przypadku inflacji oczekuje się takich samych odczytów na poziomie 0,1% m/m, natomiast indeks koniunktury w Nowym Jorku prawdopodobnie wzrośnie do poziomu -35 pkt. O godzinie 15:00 poznamy wielkość napływu kapitału długoterminowego do USA. Rynek spodziewa się, że w marcu do USA napłynęło 28 mld USD (poprzednio odpływ 43 mld USD). Na 15:15 zaplanowano jeszcze publikację dynamiki produkcji przemysłowej w USA, która według oczekiwań ma wynieść -1,0% m/m (poprzednio -1,5%). Jak widać impulsów dla inwestorów będzie kilka, zatem zmienność kursów w czasie publikacji może być dziś podwyższona.