W piątek wieczorem (godz. 19-ta) kursy tych walut kształtowały się odpowiednio na poziomie 3,4988 zł, 4,6520 zł i 3,0595 zł.

Pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie, co m.in. przełożyło się na 4,5 proc. spadek tokijskiej giełdy, czy przekraczające 3 proc. spadki we Frankfurcie, to efekt obaw przed konsekwencjami ewentualnego bankructwa amerykańskich koncernów GM i Chrysler. Administracja prezydenta Obamy nie jest zadowolona z restrukturyzacji obu motoryzacyjnych kolosów (w weekend do dymisji został zmuszony prezes GM Rick Wagoner), co rodzi obawy, że jedną z opcji rozwiązania sytuacji będzie bankructwo.

Sprawa GM i Chryslera wywiera dziś tak duże piętno na rynkach, nie tylko dlatego, że oba koncerny mogą upaść, ale z uwagi na fakt, że przypomina inwestorom o dużych kłopotach amerykańskiej gospodarki. Kłopotach, które szybko nie znikną.

Do kupna polskiej waluty nie zachęca dziś również spadek kursu EUR/USD, a w przypadku EUR/PLN i CHF/PLN, zmiana krótkoterminowej sytuacji technicznej, po tym jak kurs euro wybił się powyżej 1,5-miesięcznej wstępnej linii trendu spadkowego, a szwajcarski frank w sposób zdecydowany wrócił powyżej psychologicznej bariery 3 zł.

W kolejnych dnia notowania złotego, wciąż będą podążać ścieżką wyznaczoną przez nastawienie do ryzyka oraz w nieco mniejszym stopniu, przez sytuację EUR/USD. Istotnego wpływu na rynek natomiast nie będą miały, publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne z Polski (rachunek obrotów bieżących, indeks PMI, prognoza inflacji CPI).