Jednak sam fakt, że już od trzech tygodni trend umacniający dolara został zatrzymany jest dla byków na tyle silnym argumentem, by próbować doprowadzić do jakiejś korekty. Ewentualne słabsze dane z USA mogą dziś w tym pomóc i być może dojdzie w końcu do pokonania strefy oporu w rejonie 1,28.

Poczekamy do wyborów

Wczorajszy dzień był drugim z rzędu udanym dla złotego. Zarówno EUR/PLN jak i USD/PLN testowały jeszcze niższe poziomy, choć na zamknięcie wróciły nieco wyżej. W ciągu dnia pojawiło się ważne stwierdzenie związane z planami przyjęcia euro w naszym kraju. Minister Rostowski powiedział, że osiągnięcie zgody politycznej w tej sprawie będzie praktycznie możliwe dopiero po wyborach do europarlamentu. W praktyce oznacza to, że do czerwca nie mamy co liczyć na jakiekolwiek trwałe porozumienie między rządem a opozycją. Dziś rano pary złotówkowe znajdują się w okolicach wczorajszego otwarcia.

Dane zza oceanu

W dniu dzisiejszym najważniejsze będą dane ze Stanów Zjednoczonych. Jednak najpierw, bo o 11:00, poznamy wysokość inflacji PPI w Strefie Euro. Rynek oczekuje, że spadnie ona z 1,8% r/r poprzednio do 0,6% obecnie. Natomiast publikacja danych z USA zaplanowana jest na godzinę 13:30. Dane te będą dotyczyły sprzedaży detalicznej (spodziewany jest jej spadek o 0,5% m/m, poprzednio wzrost o 1,0%) oraz liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (w tym przypadku inwestorzy oczekują utrzymania się tego wskaźnika na rekordowych poziomach: 645 tys. w porównaniu do 639 tys. w poprzednim tygodniu. Dodatkowo, choć już bez wpływu na eurodolara oraz złotego, poznamy dzisiaj decyzję Szwajcarskiego Banku Centralnego, który zdecyduje o poziomie stóp procentowych (oczekiwana jest obniżka o 25pb).