Przez pierwszą część dnia eurodolar konsolidował się w okolicach 1,3600 – 1,3700, około godziny jednak 13:00 kurs wystrzelił do góry, ocierając się o poziom 1,3800. Istotnym powodem umocnienia euro względem amerykańskiej waluty mogła być reakcja inwestorów na dzisiejszą decyzję Banku Anglii dotyczącą stóp procentowych. Koszt pieniądza w Wielkiej Brytanii zmniejszono o prognozowane 50pb, do najniższego w historii tamtejszego banku centralnego poziomu 1,5%. Zgodna z oczekiwaniami obniżka spowodowała znaczne umocnienie funta względem dolara. Kolejnym czynnikiem może być również oczekiwanie inwestorów na wieczorne wystąpienie prezydenta elekta Baracka Obamy, w czasie którego ma on omawiać sytuację amerykańskiej gospodarki. Obama, który obejmie stanowisko 20 stycznia, we wcześniejszych wypowiedziach stwierdził, że „jeszcze nie jest za późno na zmianę kursu, jeżeli jednak w najbliższym czasie nie podejmie się zdecydowanych kroków, gospodarka amerykańska może pozostać w recesji jeszcze wiele lat”. Przyszły prezydent wspomniał również o „generalnym remoncie” systemu finansowego, a głównie instytucji nadzorczych, które „do tej pory się nie sprawdziły”.
Ostatnie umocnienie złotego, dające nadzieję na dłuższą korektę grudniowych spadków, okazało się jednak krótkotrwałe. Kurs EUR/PLN nie zdołał wczoraj zakończyć dnia poniżej poziomu 4,0000, dziś zaś od początku sesji wzrósł o około 7 groszy. Przed godziną 16:00 za euro płacono 4,0700 złotego. Poziom ten stanowi silny opór dla dalszej zwyżki notowań EUR/PLN – jeśli zostałby on przebity, możemy obserwować dalsze osłabianie polskiej waluty.