Jednak najsilniejszym impulsem do wyprzedaży dolara był wieczorny komentarz FED’u do decyzji o pozostawieniu stóp na niezmienionym poziomie. Rynek spodziewał się takiej decyzji, ale rozczarowaniem był mniej jastrzębi komentarz. Utrzymanie stóp zostało przegłosowane w stosunku 9-1, czyli jedynie jedna z głosujących osób opowiedziała się za podwyżką. FED nie potwierdził oczekiwań rynku co do podwyżek jeszcze w tym roku, zatem nadal nie wiadomo, czy FED z należytą powagą podchodzi do problemu inflacji w USA. Kurs EUR/USD zareagował znacznymi wzrostami przenosząc się w ciągu kilkudziesięciu minut na poziom 1,5680.
Niepewna strategia RPP
Polska waluta umacniała się w trakcie wczorajszej sesji w oczekiwaniu na decyzję i komunikat RPP. Ogłoszona decyzja o podwyżce o 25pb stóp w Polsce również nie zaskoczyła inwestorów. Jednak komunikat po posiedzeniu nie był jednoznaczny. NBP przewiduje, że inflacja w 2009 będzie wyższa od poziomów zakładanych w lutym, natomiast w 2010 będzie niższa. Taka projekcja nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy RPP będzie kontynuowała politykę podwyżek stóp, czy też ją zakończy. Z wypowiedzi jednego z członków RPP – Jana Czekaja – wynika, że bardziej prawdopodobna jest ta pierwsza opcja i należy się liczyć z co najmniej jeszcze jedną podwyżką. Złotówka zareagowała niewielkim umocnieniem, kurs EUR/PLN spadł do 3,3520,a para USD/PLN, uwzględniając zmiany na eurodolarze, przesunęła się do 2,1350.
Końcowe dane o PKB w USA
Dzień dzisiejszy przyniesie trzy publikacje. O godzinie 14:30 poznamy dane końcowe o wzroście PKB w I kwartale w USA. Oczekujemy, że zostanie on zrewidowany do poziomu 1% z 0,9% opublikowanego wcześniej. O tej samej godzinie poznamy ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Spodziewamy się, że wyniosą one 380 tyś. Natomiast o godzinie 16:00 napłyną dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Oczekiwany jest wzrost do 4,93 mln. Wzrost gospodarczy pozostanie zatem bardzo niewielki, co hamuje FED przed dokonaniem podwyżki stóp. Dodatkowo dochodzą kiepskie dane z rynku pracy, czego efektem jest znaczny spadek zaufania konsumentów amerykańskich. Może to się przełożyć na mniejszą niż oczekiwana ilość sprzedanych domów, a pośrednio na dalsze osłabienie dolara.