Dodatkowo w piątek okazało się, że Irlandia odrzuciła w referendum Traktat Lizboński, co wpłynęło negatywnie na wartość euro. Urzędnicy europejscy mają teraz twardy orzech do zgryzienia, ponieważ szukają sposobu na ominięcie decyzji Irlandii i mimo wszystko wprowadzenie Traktatu w życie. W ciągu kilku dni kurs spadł z poniedziałkowego poziomu 1,58 o 5 centów do okolic lokalnego dołka 1,53 w piątek. Obronione zatem zostało ostatnie wsparcie, którego przełamanie mogłoby doprowadzić do znacznej wyprzedaży europejskiej waluty. Ten tydzień rozpoczynamy wyżej, czyli od kursu 1,54.

Złotówka coraz słabsza

Polska waluta straciła w zeszłym tygodniu najmocniej wobec dolara, który ulegał aprecjacji na światowych rynkach. Kurs USD/PLN umocnił się o 8 groszy wzrastając z poziomu 2,14 do 2,22. Później nastąpiło odreagowanie i obecnie znajdujemy się na poziomie 2,2035. Natomiast para EUR/PLN pozostaje poniżej 3,40. Inwestorzy już kilkakrotnie próbowali przebić ten poziom, jednak jak dotąd pozostaje on silnym oporem. Zatem ewentualne trwałe przebicie 3,40 może skutkować silnym ruchem deprecjacyjnym złotówki. Już dziś poznamy dynamikę średniego wynagrodzenia w Polsce, co może wpłynąć na polską walutę, gdyż rynek oczekuje jej spadku, co mogłoby potencjalnie zahamować podwyżki stóp przez RPP.

Dzisiejsze publikacje makro

Tydzień rozpoczynamy od solidnej dawki wiadomości makroekonomicznych. Pierwszą z nich (godzina 11:00) będą informacje o inflacji bazowej oraz CPI ze Stefy Euro. Analitycy spodziewają się ich wzrostu odpowiednio do poziomu 2,6% r/r i 3,6% r/r. Jeśli te przewidywania się potwierdzą, to Jean Claude Trichet nie będzie mógł zbyt mocno opierać się podwyżce stóp na najbliższym posiedzeniu EBC. Następnie o godzinie 14:00 poznamy wysokość przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Przewidywania wskazują na ich wzrost w maju o 11,5% r/r. Taki wynik oznaczałby osłabienie dynamiki przyrostu płac, co mogłoby sugerować, że dokonane dotąd podwyżki stóp w Polsce zaczynają schładzać polską gospodarkę. Później inwestorzy przeniosą swoją uwagę na publikacje ze Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 poznamy wartość Indeksu NY Empire State za czerwiec, który wskazuje na ocenę perspektyw biznesu w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Rynek oczekuje jego wzrostu z poziomu -3,2 pkt do -2,4 pkt, a zatem nadal ocena przyszłej sytuacji w Nowym Jorku nie jest korzystna. Pół godziny później, czyli o 15:00, opublikowana zostanie wielkość przepływów kapitałowych do USA za kwiecień. Wiadomość ta będzie istotna, ponieważ ewentualne zwiększenie się ilości napływającej gotówki może być sygnałem, że inwestorzy lepiej postrzegają przyszłość gospodarki amerykańskiej. Na koniec dnia, o godzinie 16:00, zaplanowane jest wystąpienie szefa FED – Bena Bernanke. Coraz więcej ekonomistów oraz instytucji finansowych jest zdania, że do końca roku będziemy mieli jedną lub dwie podwyżki stóp w USA. Z pewnością inwestorzy będą z uwagą przysłuchiwać się wypowiedzi przewodniczącego w celu wyszukania potwierdzenia takich przewidywań.