Dodatkowo powiedział, że jego zdaniem za wzrostem poziomu cen w dużej mierze stoją wzrosty cen surowców, podczas gdy koszty pracy zostały ograniczone. Jednak zmiana oczekiwań inflacyjnych banku centralnego mogłaby mieć destabilizujący wpływ na wzrost gospodarczy, dlatego amerykański bank centralny będzie bronił celu inflacyjnego. Bernanke podkreślił, że dalej istnieje ryzyko spadku tempa wzrostu, choć przez ostatnie kilka miesięcy zmniejszyło się niebezpieczeństwo wejścia gospodarki w fazę dużych spadków. Jego zdaniem mocny wzrost stopy bezrobocia nie miał istotnego wpływu na prognozy ekonomiczne, natomiast ważnym czynnikiem odbudowującym wzrost są zdrowe rynki finansowe.

Po tej wypowiedzi inwestorzy zaczęli skupować dolara, ponieważ rosną ich oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych w USA. Zaczynają się pojawiać komentarze, że możliwe są dwie podwyżki do końca tego roku. Jeśli ten scenariusz by się sprawdził, z pewnością amerykańska waluta by odżyła, a kurs EUR/USD znacznie odsunął się od historycznych poziomów w okolicach 1,60.

EUR/PLN nadal w trendzie bocznym

Podobnie jak przez ostatnie kilka dni polska waluta zachowywała się mieszanie. Znaczne ruchy na parze EUR/USD powodowały zmiany na USD/PLN. Kurs w dniu wczorajszym początkowo się obniżył, a następnie odbił pod wpływem lepszych danych z USA. Dodatkowo amerykańskiej walucie pomogła wypowiedź przewodniczącego FED. Aktualny kurs USD/PLN to 2,1720. Z kolei wobec euro polska waluta znacznie wczoraj zyskała. Cena w ciągu dnia spadła z 3,40 do poziomu 3,3750, skąd nastąpiło odbicie i obecnie znajdujemy się w okolicach 3,3850. Kontynuujemy zatem ruch w trendzie bocznym odbijając się między ugruntowanymi wcześniej poziomami. Wybicie w którąkolwiek ze stron będzie wiązało się ze znacznymi zmianami kursu.

Kolejny spokojny dzień

Dzień dzisiejszy to wyłącznie jedna istotna publikacja. O godzinie 14:30 inwestorzy poznają saldo bilansu handlowego w USA. Analitycy spodziewają się deficytu w wielkości 59,5 mld dolarów. Jest to większy deficyt niż w okresie poprzednim, ale jeśli okaże się, że rzeczywista wartość deficytu będzie mniejsza, to dolar może odrobić jeszcze większą cześć strat z końcówki zeszłego tygodnia.