W ciągu pierwszych kilku godzin handlu inwestorzy wykorzystali zbliżenie się kursu EUR/USD do okolic poprzedniego lokalnego maksimum i zwiększając popyt wypchnęli kurs do poziomu 1,5841, co było najwyższym wynikiem w ciągu ostatnich 6 tygodni. W dalszej części sesji popyt na euro osłabł i cofnęliśmy się z powrotem do 1,58. Brak istotnych wydarzeń sprawił, że nie mieliśmy do czynienia z większymi zmianami aż do godziny 15:30, kiedy to inwestorzy zaczęli z duża siłą skupować dolara. Transakcje te związane były z opublikowanymi o godzinie 16:00 danymi z amerykańskiego rynku nieruchomości. Okazało się, że liczba podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym w USA w kwietniu wzrosła niespodziewanie o 6,3% (rynek oczekiwał wzrostu zaledwie o 0,1%). Dolar umocnił się znacznie względem euro i obecnie znajduje się w okolicach 1,5690. Po raz kolejny okazało się, że rynek nieruchomości w USA mile zaskoczył analityków. Fakt, iż ten segment amerykańskiej gospodarki ma się lepiej jest bardzo istotny dla przyszłych losów dolara, ponieważ daje nadzieje, że polityka obniżania stóp procentowych przez FED przynosi efekty.

Umocnienie złotego

Polska waluta może zaliczyć dzisiejszy dzień do udanych. Początkowo para EUR/PLN utrzymywała się na poziomie z piątkowego zamknięcia, jednak w ciągu dnia złoty systematycznie się umacniał, co sprowadziło kurs po koniec sesji do poziomu 3,3790. Natomiast para USD/PLN cały czas będąca pod wpływem EUR/USD przez dłuższą część dnia przesuwała się coraz niżej, aby przed godziną 16:00 odrobić cześć strat i znaleźć się ponownie 1,5 grosza wyżej, czyli w okolicach 2,1560. Warto przypomnieć dzisiejszą wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej, który uważa, że aby bank centralny utrzymał inflację na poziomie zbliżonym do swojego celu, potrzebna będzie jeszcze jedna lub dwie podwyżki stóp. Pierwsza z nich najprawdopodobniej będzie miała miejsce w lipcu, co do drugiej zdania ekonomistów są podzielone.