Stłumione wzrosty EURUSD
Taki ruch w rozumieniu inwestorów jest już tylko kwestią czasu, natomiast EBC korzysta obecnie z okazji by kolejny raz poprzez interwencję słowną stłumić nieco presję inflacyjną. Z tego właśnie powodu eurodolar, który wczoraj dość gwałtownie podskoczył, dziś w rejonie 1,5470 stracił impet.
Spadek deficytu handlowego USA
W dalszych wzrostach EURUSD przeszkodził dziś także wynik deficytu handlowego w USA, który ku zaskoczeniu rynku okazał się niższy od oczekiwanych 61,3 mld USD. Mniejsza nierównowaga w handlu zagranicznym jest wynikiem szybszego tempa spadku importu niż eksportu, jednak struktura tej wymiany w dalszym ciągu pozostaje mocno niekorzystna dla amerykańskiej gospodarki.
O ile eurodolar był dziś stabilny, to nasza waluta nie spoczęła na laurach i wykorzystała względny spokój panujący na rynku do kontynuacji aprecjacji. Dzięki powrotowi popytu na polską walutę byliśmy dziś świadkami naruszenia kwietniowego dołka z okolic 3,39-3,40. Jak na razie EURPLN nieznacznie przebił się przez ten poziom gdyż spadki wyhamowały obecnie nieco poniżej 3,39. Również USDPLN odzwierciedlił powrót popytu na złotówkę, gdyż kontynuował on rozpoczęte wczoraj spadki pokonując tym razem poziom 2,20.
Za nami tydzień dobry dla amerykańskiej waluty, podczas którego EURUSD skorygował wcześniejsze wzrosty i spadł w rejon 1,5280, jednak kondycja dolara w przyszłym tygodniu zależeć już będzie od danych pochodzących z USA. Najważniejszymi pozycjami zaplanowanymi na następny tydzień są dane na temat inflacji oraz koniunktury(sprzedaż detaliczna, nastroje konsumentów, wskaźnik koniunktury w rejonie Filadelfii) w USA, a także wypowiedzi szefa FED Bena Bernanke, Od łącznego obrazu amerykańskiej gospodarki, a więc od tego czy rzeczywiście pokaże ona kolejne sygnały poprawy sytuacji, którym towarzyszyć będą napięcia inflacyjne zależy determinacja kupujących amerykańską walutę, warunkującą możliwość kontynuacji spadków na rynku eurodolara.