Figury te nie powinny jednak mieć istotnego wpływu na sytuację na głównych parach. Zwłaszcza na EUR/USD. Zmiana sytuacji na tej parze nastąpiła bowiem 23 kwietnia, gdy kurs odbił się od psychologicznej bariery 1,60 dolara, żeby w kolejnych dniach zdecydowanie ruszyć na południe.
Aktualna sytuacja na wykresie EUR/USD wskazuje na zmianę średnioterminowego trendu na spadkowy (trend długoterminowy wciąż pozostaje wzrostowy, a spadki są tylko korektą w tym trendzie). Jego celem mogą być okolice 1,48-1,50 dolara.
Jest mało prawdopodobne, żeby spadki przyjęły postać jednostajnego ruchu. Dlatego też należy oczekiwać, że testowana dziś strefa wsparcia 1,5348-1,5408 dolara, tworzona przez dołek z 24 marca br. na wykresie godzinowym i dziennym EUR/USD, ma szanse sprowokować silne, trwające nawet kilka dni, odbicie. Takie odbicie będzie okazją do sprzedaży euro w relacji do dolara. Coraz więcej czynników bowiem przemawia na rzecz kontynuacji spadków EUR/USD w kolejnych tygodniach.