W rezultacie EURPLN wciąż znajduje się w rejonie 3,40, natomiast USDPLN pogłębił spadki i obecnie naruszył już poziom 2,15.

Również szeroki rynek zignorował wczoraj korzystne dla amerykańskiej waluty dane makro w postaci wyższej od oczekiwań inflacji PPI, która była w stanie zepchnąć ten kurs jedynie w rejon 1,5780, po czym znów przeważyli kupujący wspólną walutę. W rezultacie eurodolar oscyluje dziś rano w okolicy 1,5830 i w dalszym ciągu wykazuje chęć kontynuowania wzrostów i przetestowania po raz kolejny szczytu z okolic 1,5915. Przebicie tej bariery zakończyłoby się zapewne atakiem na 1,60 i dalszymi wzrostami nawet w rejon 1,64-1,65.

Scenariusz wydarzeń na rynku EURUSD zależeć dziś będzie jednak od danych na temat inflacji w Strefie Euro oraz w USA, przy czym impulsem do wzrostów może się już okazać wynik inflacji HICP, który poznamy o 11:00. Rynek oczekuje, iż ceny w Strefie Euro rosły w tempie 3,5% r/r (3,3% przed miesiącem), w związku z czym wynik wyższy będzie wsparciem dla wspólnej waluty. Z kolei inflacja niższa od oczekiwań będzie dla inwestorów jedynie pretekstem do pogłębienia wczorajszych spadków, które nie powinny przekroczyć jednak okolic 1,5730. Głębsze spadki EURUSD będą możliwe jedynie w przypadku znacznie wyższej od oczekiwań inflacji w USA (prognoza rynku wynosi 0,4% m/m), którą poznamy o 14:30.

Poza danymi na temat inflacji poznamy dziś również informacje na temat sytuacji w gospodarce USA, które zawarte będą w raporcie FED, tzw. Beżowej Księdze (20:00). Wcześniej jednak poznamy dane z rynku nieruchomości na temat aktywności inwestorów, w postaci liczby zezwoleń na budowę oraz rozpoczętych inwestycji(14:30), a także dynamikę produkcji przemysłowej (15:15), które to publikacje będą miały jedynie ograniczony wpływ na zachowanie inwestorów, którzy w głównej mierze kierować się będą danymi o inflacji.