W europejskich godzinach porannych (sesja Azjatycka) doszło do eskalacji konfliktu na Ukrainie. Zgodnie z oficjalnymi komunikatami Putin wydał rozkaz wejścia do Donbasu ale doniesienia sugerują ataki również w innych dużych ośrodkach kraju (m.in. ostrzały Kijowa, Charkowa a nawet Lwowa). Obserwujemy wyraźne podbicie awersji do ryzyka na aktywach regionu CEE. Złoty spadł do ok. 4,667 PLN za euro po czym odbija aktualnie do 4,61 PLN, wobec okolic 4,56 z wczoraj. Wyraźnie spadkowe otwarcie widoczne będzie najpewniej również na GPW. Czekamy na ruch zachodu (rygorystyczne sankcje i obostrzenia). Rubel notuje historyczne minima. Wstępne deklaracje Putina dotycząc demilitaryzacji Ukrainy, a nie przejmowania dalszych terytoriów, jednak w praktyce jest to najpewniej ponowny blef.

W trakcie dzisiejszej sesji dane makroekonomiczne nie będą miały żadnego znaczenia. Rynek wszedł w fazę paniki, której efekty będą widoczne na otwarciu w Europie. O ile zajęcia Doniecka i Ługańska traktowane było jako scenariusz bazowy tak teraz obserwujemy realizację scenariusza negatywnego, który nie został przez rynki w pełni wyceniony.

Z rynkowego punktu widzenia EUR/PLN próbuje stabilizować się nad 4,60 PLN po wybiciu do 4,67 PLN w trakcie sesji w Azji (mniejsza płynność). Dodatkowo wraz z podbiciem zmienności wzrasta prawdopodobieństwo próby stabilizacji ze strony NBP.