W rezultacie na rynku eurodolara mieliśmy do czynienia z wyhamowaniem wzrostów, a nawet z realizacją zysków. Z kolei rynek krajowy, a zwłaszcza EURPLN w dalszym ciągu nie był w stanie wybić się z wąskiego pasma wahań, a popyt na złotówkę stać było jedynie na naruszenie w niewielkim stopniu poziomu wsparcia zlokalizowanego w rejonie 3,52. Trochę inaczej wyglądała sytuacja na rynku USDPLN, gdyż wahania eurodolara rzędu niemal „figury” rozbujały także kurs pary dolar/złoty, który wahał się dziś o około 2,5 grosza, cały czas pozostając jednak poniżej 2,25.

Opublikowane dziś wyniki dynamiki PKB za IV kwartał oraz liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ubiegłym roku były zgodne z prognozami rynku, a tym samym nie wywołały większych ruchów na rynku walutowym. Co prawda chwilę po tym, jak ogłoszono, że dynamika PKB za IV kwartał utrzymana została na poziomie 0,6%(tak jak oczekiwali tego inwestorzy), natomiast liczba nowych zasiłków spadła do 366 tys. (oczekiwano 365 tys.) eurodolar zanurkował w rejon 1,5725, jednak była to tylko reakcja na brak negatywnych danych, która stała się pretekstem do realizacji zysków.

Dzień jutrzejszy również nie gwarantuje emocji, gdyż kalendarz wydarzeń jest równie ubogi jak w dniu dzisiejszym. Czynnikiem ryzyka, który może zasiać niepewność co do ewentualnej skali dalszych obniżek stóp procentowych jest publikacja wskaźnika inflacji PCE, jednak nawet wyższy jej wynik nie będzie w stanie złamać oporu podaży amerykańskiej waluty, gdyż FED jasno podkreślał, że priorytetem wciąż jest wsparcie dla gospodarki a nie walka z presją inflacyjną. W takich warunkach oznaki narastającej inflacji staną się jedynie pretekstem do ewentualnego odreagowania ostatniej wyprzedaży amerykańskiej waluty.