Powyżej 50 pkt mówi się o przewadze optymistów, poniżej 50 pkt dominuje sentyment pesymistyczny. Im wyższe wyniki, tym lepiej. Teoretycznie więc dobre wyniki dla Francji, Niemiec czy Eurolandu premiować powinny euro - np. względem dolara.

Na razie główna para jest na poziomie 1,1415. Lokalny opór widzimy w okolicy 1,1450-60, był on parę dni temu testowany. W ogólności można powiedzieć, że od drugiej połowy maja wędrujemy w zakresie 1,13 - 1,1850, jakkolwiek dolna granica została dotknięta dwa razy.

Kwestia PLN

Para USD/PLN ostatnio zeszła w dół. Startowała, jeśli mowa o niedawnych szczytach, tych z przełomu października i listopada, z ok. 3,84 - i zeszła do 3,7750, jeżeli mamy na myśli kurs dzisiejszy, notowany teraz. Można to uznać za lokalne wsparcie. Wciąż ma szansę potwierdzić się średnioterminowy trend wzrostowy, osłabiający PLN, prowadzony po minimach z końca września i z października.

Na parze EUR/PLN widzimy 4,3080. Zdaje się, że mamy do czynienia z odbiciem od wsparcia w pobliżu 4,30 - 4,3020. Tu również da się połączyć minima z końca września i z października, by wygenerować linię wzrostową.