Otwarcie rynków po przedłużonym weekendzie w Stanach Zjednoczonych zaowocowało wznowieniem spadków cen akcji, z których większość miała miejsce w drugiej połowie dnia. Indeks S&P500 powrócił w rejon poziomu 2700 pkt, ponad którym utrzymuje się od czwartku. Trzecią sesję z rzędu straty odzyskiwał dolar, a waluty EM osłabiały się. Mocne spadki zanotowały kryptowaluty bezpośrednio po otwarciu po przerwie związanej z nowym rokiem księżycowym rynków w Azji. Traci złoto. Zyskują bezpieczne obligacje, gdzie spadki cen wyhamowały.
Złoty nie znalazł wsparcia w bardzo dobrych danych z gospodarki za styczeń. Wzrost produkcji przemysłowej zbliżył się ponownie do dwucyfrowej dynamiki (8,6 proc. r/r), a iście kosmiczny wynik odnotowało budownictwo. W porównaniu do stycznia ub. roku produkcja tego sektora zwiększyła się o blisko 35 proc. Nikt z ankietowanych ekonomistów nie spodziewał się aż tak dobrego rezultatu. To największy skok od 6 lat. Szybciej niż mediana prognoz rosła także sprzedaż detaliczna (8,2 proc. r/r), co łącznie potwierdza trwanie cyklicznego ożywienia gospodarki na początku 2018 r. (wzrost PKB w I kw. nadal powyżej 5 proc.). Zarówno ze strony bieżących danych, jak i wskaźników wyprzedzających, nie widać zagrożeń dla realizacji ponad 4-proc. wzrostu PKB w całym roku.
Złotemu to jednak w najbliższych tygodniach raczej nie pomoże. Spodziewamy się wznowienia obaw o płynność na rynkach finansowych, co będzie skutkować spadkiem apetytu na ryzyko i przeceną akcji. Dalej zyskiwać będzie w naszej ocenie dolar i amerykańskie obligacje skarbowe o długim terminie zapadalności. Dojdzie do rozszerzenia różnic dochodowości papierów między Polską a USA i Niemcami. Taka tendencja potrwa do końca lutego i przez większą część marca.