Po wtorkowym odreagowaniu, wczorajsza sesja przyniosła spadki cen akcji w USA, ale też ponowny wzrost rentowności obligacji (10-latki znów powyżej 3,8 proc.).

Wydarzeniem poranka jest publikacja zaskakująco słabych danych o chińskim handlu. Nadwyżka w wymianie w ujęciu dolarowym spadła w styczniu do 20 mld USD (najmniej od lutego) przy skokowo wyższym imporcie (36,9 proc.) i zbliżonym do prognoz wzroście eksportu (11,1 proc.). Spowodowało to największy jednodniowy spadek juana od 11 sierpnia 2015 r., kiedy Ludowy Bank Chin zdewaluował walutę. Realizuje się tym samym zakładany przez nas scenariusz deprecjacji z uwagi na mniejszy stopień akceptacji siły juana przez władze Chin (wcześniejsza decyzja o wycofaniu narzędzi zapobiegających odpływowi kapitału). W ślad za nim straciły inne wiodące waluty EM, w tym złoty. Taka tendencja będzie się utrzymywać w kolejnych dniach.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zgodnie z założeniem nie zmieniła stóp procentowych, a komunikat i komentarze po posiedzeniu były neutralne, zbliżone do grudniowych. Nie wpłynęły na notowania złotego. Inflacja w Polsce ma się utrzymać w okolicy celu do końca 2019 r. Bazowa pozostanie niska. RPP spodziewa się niższej dynamiki wzrostu PKB w 2018 r. niż w II poł. ubiegłego. Prezes A. Glapiński nie chciał wypowiadać się na temat wysokości stóp procentowych w 2019 r. Powtórzył chęć ich stabilizacji w tym roku. „W świetle tej wiedzy, którą mamy w tej chwili, chciałbym, żeby stopy były stabilne do końca 2018 r., a jak pozwolą na to okoliczności, to i dalej” – stwierdził. Rosnące ryzyko zmiany oprocentowania w tym roku widzi natomiast, obecny na konferencji, członek RPP Ł. Hardt. J. Osiatyński ocenił natomiast, że oczekiwania inflacyjne kształtują się w sposób wskazujący, że prowadzona przez RPP polityka jest bezpieczna. Jego zdaniem są pierwsze symptomy, że nastąpiło przyspieszenie inwestycji prywatnych.

Komisja Europejska (KE) podwyższyła prognozy wzrostu PKB strefy euro do 2,3 proc. w 2018 r. i 2,0 proc. rok później. Według prognozy jesiennej, było to odpowiednio: 2,1 proc. i 1,9 proc. Dla Polski KE spodziewa się wzrostu o 4,2 proc. w tym roku i 3,6 proc. w przyszłym. Komisja spodziewa się, że układ komponentów wzrostu będzie podobny, jak w 2017 r., z największym wkładem popytu krajowego. Konsumpcję prywatną będzie wspierał szybszy wzrost płac i rekordowo wysoki poziom ufności konsumenckiej. Oczekuje się kontynuacji stopniowej poprawy w inwestycjach, napędzanych przez silne odbicie inwestycji publicznych, szczególnie w 2018 r. KE oczekuje przyspieszenia inflacji HICP w Polsce do 2,1 proc. w 2018 r. i 2,6 proc. w 2019 r. W strefie euro ma wynieść w tym roku 1,5 proc. i przyspieszy do 1,6 proc. w przyszłym.