Azjatyckie giełdy rozpoczęły tydzień w zmiennych nastrojach. Wzrosty dominują w Korei Płd. i Indiach, spadki w Chinach, zaś stabilnie kończy dzień Nikkei. Dolar jest nieznacznie słabszy po wzrostach odnotowanych w piątek. Ponownie silnie wzrosły rentowności amerykańskich obligacji.
Tydzień upłynie pod dyktando publikacji kwartalnych wyników kilku największych spółek z USA, wtorkowego orędzia prezydenta D. Trumpa w Kongresie (raport o stanie państwa), ostatniego posiedzenia FED pod przewodnictwem J. Yellen, odczytów indeksów PMI oraz piątkowej publikacji danych z rynku pracy. Najbliższe dni przyniosą więc sporo impulsów, które mogą potencjalnie dostarczyć paliwa do wzrostu zmienności rynków.
Amerykańska gospodarka rozwijała się w ubiegłym roku w tempie najszybszym od 3 lat (2,5 proc. r/r), wynika ze wstępnych danych Departamentu Handlu. Dynamicznie rosła konsumpcja odpowiadająca za 70 proc. amerykańskiego PKB oraz inwestycje. Pogłębił się deficyt handlowy i zapasy. W IV kw. dynamika wzrosty gospodarczego okazała się słabsza niż się spodziewano, ale wynik zaburzyły dwie, trudne do prognozowania kategorie eksport netto i zapasy. Pierwsza odjęła 1,13, a druga 0,67 pkt proc. wzrostu PKB z 2,6 proc. osiągniętych w okresie październik-grudzień. Obie wielkości zostaną zapewne zrewidowane w toku kolejnych publikacji tych danych. Konsumpcja zwiększyła się w IV kw. o 3,8 proc. i odpowiadała za blisko 2,6 pkt proc. PKB. Inwestycje rosły w tempie 7,9 proc. i wygenerowały 1,27 pkt proc. wzrostu w tym okresie.
W oddzielnym raporcie Departament Handlu podał, że deficyt w wymianie towarowej powiększył się w grudniu do najwyższego poziomu od 2008 r. (71,6 mld USD). Z wyłączeniem handlu i zapasów tempo wzrostu PKB w IV kw. przyspieszyło do 4,3 proc. wobec 1,9 proc. odnotowanych kwartał wcześniej. To potwierdzenie wysokiej aktywności ekonomicznej USA pod koniec pierwszego roku prezydentury D. Trumpa. Jednocześnie największa gospodarka świata wchodzi w 9. kolejny rok nieprzerwanego wzrostu. Utrzymanie dodatniej dynamiki wzrostu PKB przez kolejne 3 kwartały uczyni obecny cykl drugim najdłuższym w historii Stanów Zjednoczonych.