Ostatnie świetne odczyty z gospodarki spowodowały, że rynek zaczął wierzyć w rozkręcenie inflacji w USA. Najpopularniejszy na rynku miernik presji inflacyjnej (różnica między 10- i 5-letnimi swapami) wzrósł do najwyższego poziomu od 8 miesięcy. Z kolei rentowności krótko- i średnioterminowych obligacji biją kilkuletnie rekordy. Dochodowość amerykańskich 10-latek wzrosła do najwyższego poziomu od blisko 8 lat (2,28 proc.), zaś 2-latek zbliża się do 2 proc. i jest to najwyższy poziom od dekady. Także na tej fali traci dolar, bo za perspektywą wzrostu dynamiki cen nie idą adekwatnie zwiększone oczekiwania na podwyżki stóp banku centralnego. Rynek nadal nie w pełni uwzględnia trzy ruchy stóp w górę o 25 pkt bazowych do grudnia. Spodziewamy się jednak, że to się wkrótce zmieni. W ciągu roku atrakcyjność amerykańskiej waluty wśród graczy wzrośnie. Nadal uważamy, że zbyt powszechne jest przekonanie (pozycje spekulantów, mierniki sentymentu, prognozy), że drugi rok z rzędu na podstawowej parze walutowej euro będzie w ofensywie.
Wczoraj kurs EURUSD zbliżył się do ubiegłorocznych szczytów cenowych wyznaczonych na poziomie 1,2092. Nie osiągnął ich, ale jest wysoce prawdopodobne, że rynek będzie próbował wynieść kurs ponad tę barierę. Zakładamy, że będzie to próba skuteczna, co jeszcze zwiększy grę na wzrosty kursu w kolejnych miesiącach. W takich momentach wręcz konieczne jest ustawienie się w kontrze do większości. Krótkoterminowo euro pozostaje przewartościowane, a wraz z nim także złoty.
Na pozytywne wieści z USA rynki akcji i obligacji wciąż reagują wzrostem apetytu na ryzyko. Wczorajszy odczyt liczby nowych miejsc pracy stworzonych w sektorze prywatnym w USA (250 tys., dane firmy ADP) przyspieszył zwyżki na podstawowej parze i podtrzymały dobre nastroje na parkietach. Indeks Dow Jones Industrial Average po raz pierwszy w historii osiągnął poziom 25 tys. pkt, a 1 tys. pkt przebył najszybciej w historii. Rynek nadal interpretuje dobre dane jako potwierdzenie trwania silnego boomu gospodarczego, a nie jako przestrogę przed możliwością zbyt optymistycznego podejścia do ceny pieniądza i ryzyka niezrealizowana zysków z inwestycji w przypadku szybszego wzrostu stóp. To zasadniczo słuszne podejście, jednak liczyć się trzeba z tym, że ożywienie trwa już nieprzerwanie blisko dekadę, co czyni je jednym z najdłuższych w historii gospodarczej USA. Jest zatem podatne na załamanie.
Dziś kolejna seria odczytów z USA. Najważniejsze będą rządowe raporty z rynku pracy. Po wczorajszej publikacji ADP niewielu zakłada słaby wynik liczny nowych etatów. Pod lupą przede wszystkim dynamika wynagrodzeń jako prognostyk zachowanie cen w kolejnych miesiącach.