Negatywne publikacje przykryły jednak z nawiązką dane nt. produkcji przemysłowej, która wzrosła w październiku o 0,9 proc. m/m przy prognozie 0,5 proc. m/m. Z kolei dynamika produkcji fabrycznej wyniosła 1,3 proc. m/m wobec szacunków 0,6 proc. m/m – jest to najwyższy poziom od 7 lat. To kolejne po wczorajszych odczytach inflacji CPI i sprzedaży detalicznej dane, które potwierdzają koncepcję dalszego zacieśnienia polityki monetarnej przez FED.
Reakcji na rynku dolara po tych informacjach zbytnio jednak nie widać. Amerykańska waluta już wcześniej odrabiała wczorajsze straty, a przed nami kluczowe głosowanie ustawy podatkowej w Izbie Reprezentantów – to jeszcze dzisiaj wieczorem. Szanse na jej przegłosowanie są duże ze względu na przewagę głosów Republikanów, co może lekko umocnić dolara. Niemniej kluczowe pozostaje stanowisko Senatu – tu głosowanie może mieć miejsce dopiero po obchodach Święta Dziękczynienia, co z jednej strony może utrzymać niepewność na rynkach, ale z drugiej strony dać nieco czasu na polityczne negocjacje zwiększające szanse uchwalenia spójnej wersji ustawy.
Na wykresie EUR/USD mamy sytuację podobną do tego co było rano. Nadal nie można wykluczyć spadku w okolice 1,1715. Dopiero przełamanie strefy 1,1680-1,1715 będzie sygnałem, że na rynku znów zagościł trend spadkowy.