Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku przyniosło wyraźne podbicie popytu na PLN. Kurs EUR/PLN spadł z okolic 4,29 PLN do 4,2650 PLN. USD/PLN zszedł poniżej pełnego zakresu 3,60 PLN. Ruchy te tłumaczyć można głównie poprawą nastrojów wokół walut rynków EM za sprawą słabszego dolara. Amerykańskiej walucie szkodzi niepewność związana z reformą podatków w USA (konflikt Trump'a z wpływowym senatorem) oraz wczorajsze zapiski z ostatniego posiedzenia FED.

Teoretycznie FOMC podtrzymuje jastrzębie nastawienie, jednak w tekście znalazły się odniesienia, iż część członków ma obawy co do perspektyw inflacji. W połączeniu z ograniczeniem eskalacji sytuacji wokół Katalonii stworzył się nam układ premiujący podbicie ryzyka. Warto jednak wspomnieć, iż MFW obniżył tegoroczne prognozy dot. krajowego deficytu (do 2,7%) oraz relacji długu (54,2%). Trudno wskazywać na inne, lokalne czynniki kreujące handel – pomimo relatywnie mocnych danych makro ewentualna dyskusja dot. szybszych podwyżek stóp będzie mieć prawdopodobnie miejsce dopiero w listopadzie po nowych projekcjach NBP.

W trakcie dzisiejszej sesji otrzymamy finalny odczyt inflacji CPI z krajowej gospodarki. Bazując na wskazaniu flash rynek spodziewa się dynamiki 2,2% r/r. Ponadto warto bliżej przyjrzeć się wystąpieniom przedstawicieli FED, w tym J. Powell'a, który typowany jest na kolejnego szefa Rezerwy.

Z rynkowego punktu widzenia na parach x/PLN nastąpił ruch w stronę dolnych wsparć. Koszyk BOSSA PLN odreagował z okolic 91,7 pkt. EUR/PLN zbliżył się do kolejnego wsparcia na 4,26 PLN, którego przebicie może być jednak utrudnione z uwagi na lokalną linię trendu wzrostowego (d1) na parze.