Złoty nie zareagował znacząco na przedstawione wczoraj propozycje prezydenta A. Dudy ws. zmian w sądownictwie. Przez większą część sesji pozostał odporny na łagodną przecenę widoczną na koszyku walut emerging markets. Słabość (widoczna szczególnie na parze CHF/PLN) pojawiła się dopiero po włączeniu do gry inwestorów zza oceanu. Ryzyko polityczne wynikające z przedstawionych projektów ustaw oceniamy jako niskie. Spodziewamy się, że rodzima waluta osłabnie, ale będzie to efektem globalnych tendencji odwrotu od ryzyka i lepszej postawy dolara w nadchodzących tygodniach, a nie czynników o charakterze wewnętrznym. Powrót kursu EUR/PLN ponad 4,27 zapowiada ruch wzrostowy w kierunku niedawnych szczytów (4,2950). Dojdzie do tego najpewniej jeszcze w tym tygodniu.
Euro pogłębiło spadki w relacji do walut G7. Wobec dolara osłabiło się do najniższego poziomu od miesiąca, a zarazem kluczowego technicznego wsparcia, czyli poziomu 1,1850. Bariera ta jest już naruszona i zostanie wkrótce trwale przełamana. Zachowanie wspólnej waluty to opóźniona reakcja na wnioski płynące z posiedzenia Fed oraz na wyniki niemieckich wyborów, które rozpatrujemy jako czynnik zwiększający ryzyko polityczne w strefie euro. Będzie on, naszym zdaniem, w kolejnych tygodniach oddziaływał w kierunku dalszego słabnięcia wspólnej waluty.
Seria wypowiedzi przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, w tym prezesa M. Draghiego przeszła bez echa. Nastroje na rynkach uległy generalnie pogorszeniu (mocne spadki Nasdaq), co skutkować będzie obniżeniem apetytu na ryzyko w dalszej części roku.