We wtorek chiński juan (CNY) próbuje hamować spadki wygenerowane po piątkowej decyzji władz w Pekinie o zniesieniu restrykcji przeciwdziałających odpływowi walut obcych, wprowadzonych w ubiegłym roku w reakcji na gwałtowne osłabienie waluty. Kursu USD/CNY po spadku do najniższego poziomu od grudnia 2015 r. (do poziomu 6,44), wykonał najmocniejszy ruch wzrostowy od 3 miesięcy (obecnie 6,5370). Mimo tego juan pozostaje w rejonie najwyższego poziomu do dolara od 15 miesięcy. Co warte podkreślenia, jego przewaga wynika zarówno z wewnętrznej siły, jak i globalnej słabości waluty USA. W relacji do euro juan stracił od początku roku blisko 10 proc.

W ślad za słabnącym CNY gorzej w ostatnich godzinach zachowują się inne waluty koszyka emerging markets, w tym złoty. Na rodzimą walutę dodatkowo negatywny wpływ wywarła wczoraj zaskakująca opinia członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP) E. Łona. Stwierdził on w wywiedzie dla PAP, że „być może w najbliższych kilku miesiącach pojawi się potrzeba złagodzenia polskiej polityki pieniężnej”. Sprecyzował, że chodzi o obniżkę stóp procentowych o 50 pkt. bazowych. Przemawiają za tym, zdaniem Łona, silne umocnienie złotego skutkujące zaostrzeniem warunków monetarnych, niska dynamika nakładów inwestycyjnych, niższy niż w Polsce poziom stóp procentowych w krajach regionu (w Czechach 0,25 proc., na Węgrzech 0,90 proc.), w tym w ujęciu realnym. A jednocześnie zachowanie cen surowców przemysłowych, w szczególności ropy naftowej oraz miedzi, które, zdaniem przedstawiciela RPP, po silnych wzrostach zaczną spadać oraz bardzo dobra sytuacja budżetowa Polski. Łon jest zdania, że w przyszłości uzasadniona może być interwencja na rynku walutowym, która miałaby na celu osłabienie kursu złotego. Podsuwa także pomysł poszerzenie przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP. „Warto o polityce pieniężnej myśleć w sposób otwarty, odważny, elastyczny. (…) Być może należałoby zastąpić zapis o utrzymywaniu CPI na poziomie 2,5 proc. +/- 1 pkt proc., zapisem o symetrycznym przedziale odchyleń o szerokości +/-2 pkt proc.”.

E. Łon jest postrzegany jako jeden z największych zwolenników łagodnej polityki monetarnej w RPP. Wygłoszona przez niego opinia jest tyle nieoczekiwana, co, jak dotąd, odosobniona. Jest mało prawdopodobne, by w najbliższym czasie doczekała się realizacji. W gronie Rady jest także osoba (K. Zubelewicz) od kilku miesięcy opowiadająca się za podwyżką stóp procentowych. W ocenie przewodniczącego Rady, prezesa NBP, A. Glapińskiego stopy powinny pójść w górę dopiero od 2019 r. Oczekuje on, że w przyszłym roku rozpocznie się poważniejsza dyskusja w tej sprawie. Z wycen kontraktów FRA na przyszłą stopę wynika, że pogląd inwestorów w tej kwestii jest zbliżony do szefa NBP. Rynek oczekuje pierwszej podwyżki stóp procentowych nie wcześniej, niż pod koniec 2018 r.