Koreańska próba rakietowa sprowokowała odczuwalny spadek apetytu na ryzyko na rynkach. Doszło do przyspieszenia spadków głównych europejskich indeksów giełdowych (w Polsce korektę silnych zwyżek), wyraźne umocnienie obligacji najbezpieczniejszych emitentów, wzrost cen złota, franka szwajcarskiej i jena. Dolar początkowo pozostał jednak słaby. Kurs EUR/USD po raz pierwszy od stycznia 2015 r. przekroczył psychologiczny poziom 1,20 i przesunął w ciągu dnia pod poziom 1,21. W dalszej części dnia, po wkroczeniu do handlu graczy z USA, doszło do odwrócenia niekorzystnej tendencji. Zostały dwie sesje do zakończenia sierpnia, podczas których dolar musi szybko odrabiać straty, jeśli chce uniknąć sytuacji, że jej indeks (z największym udziałem euro) zaliczy 6. kolejny miesiąc spadków. Taka negatywne seria zdarzyła się po raz ostatni 14 lat temu. Od końca lutego strata do koszyka walut wynosi 9 proc.

Słaby dolar wspiera notowania walut emerging markets, które zachowywały się stabilnie i nie dotknęła ich przesadnie wczorajsza fala odwrotu od ryzyka. Złoty tylko nieznacznie się osłabił, później odrobił straty. Na przestrzeni ostatnich 5 sesji pozostaje najsilniejszą walutą z grupy.

Podczas dzisiejszej sesji opublikowane zostanie kilka ważnych danych z gospodarek strefy euro i USA. Przed południem wstępne odczyty inflacji CPI z dużych landów RFN – preludium do publikacji z całego kraju (o 14.), a także indeksy zaufania do gospodarki dla strefy euro. W dalszej części dnia odczyt nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym (ADP) – w ostatnim czasie w rozdźwięku z oficjalnymi danymi rządowymi – oraz rewizja danych o PKB za II kw. Publikacje są pierwszą okazją do tego, by odwrócić silne zwyżki eurodolara obserwowane od początku tygodnia. Wczorajsze zachowanie rynku sugeruje wyczerpanie potencjału wzrostowego i spore szanse na łagodne wzmocnienie dolara.