Amerykański prezydent D. Trump nie zdoła najpewniej spełnić sztandarowej obietnicy zmiany systemu opieki zdrowotnej (Obamacare). Przegłosowana już w Izbie Reprezentantów ustawa nie znajdzie większości w Senacie po wycofaniu się w ostatnich dniach dwóch przedstawicieli partii rządzącej. Nie powiodły się również wysiłki szefa większości republikańskiej w Senacie M.
McConnella znalezienia poparcia dla projektu uchylającego Obamacare z dwuletnim okresem przejściowym. Prezydent Trump, jak stwierdził, jest zawiedziony postawą senatorów, a jego plan na zmianę istniejących przepisów, które generują ogromne koszty dla budżetu, to „pozwolić Obamacare upaść”, a wówczas blokujący ustawę Demokraci sami zwrócą się o jej zmianę. Problemy Trumpa negatywnie odbijają się na notowaniach dolara, który ustanawia wielomiesięczne dołki cenowe. Do jutrzejszego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (EBC) krótkoterminowy obraz rynku nie ulegnie zmianie. Korekcyjnego odbicia dolarowych par oczekujemy dopiero pod koniec tygodnia.
Zaostrzenie retoryki ze strony EBC, które przyczynia się do zwyżki euro i prowokuje jastrzębie wypowiedzi bankierów centralnych krajów spokrewnionych z euro, a także wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych, sprzyja walutom naszego regionu. Czeska korona jest najmocniejsza do dolara od końca 2014 r. Węgierski forint od stycznia 2015 r. Złoty wzrósł wczoraj do najwyższego poziomu od maja 2015 r. (3,6250). Rodzimej walucie nie szkodzi zamieszanie związane ze procedowaniem ustawy o sądach, ani ostrzeżenia wydane w związku z tym przez Standard&Poor’s. Agencja uważa, że zmiany zaszkodzą wzrostowi gospodarczemu w średnim terminie i osłabią mechanizmy kontroli i równowagi. Z punktu widzenia ratingu zadłużenia kluczowe, zdaniem agencji, pozostają budżet oraz niezależność banku centralnego.
Dziś seria danych z polskiej gospodarki za czerwiec. Wczorajsze o wynagrodzeniach lepsze, niż mediana prognoz. Dynamika wzrostu płac (6,0 proc. r/r) okazała się najwyższa od stycznia 2012 r. Daje to impuls do przyspieszenia inflacji, a zatem zwiększa presję na RPP, by podwyższać stopy procentowe. Jeśli dzisiejsze odczyty produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej okażą się równie solidne, złoty dostanie paliwa do umocnienia swojej pozycji już nie tylko do dolara, franka, jena czy funta, ale także w stosunku do swoich odpowiedników z regionu i pozostałych walut EM.