Rentowności polskiego długu wynoszą 3,178% w przypadku obligacji 10-letnich.

Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku walutowym nie przyniosło większych zmian w wycenie złotego. Kurs EUR/PLN kontynuuje konsolidację w ramach 4,17-4,21 PLN. Lokalne dane, w postaci odczytu inflacji bazowej, wypadły niżej od oczekiwań (0,8% vs 1,0%). W połączeniu z niższymi wskazaniami CPI za maj otrzymujemy lekki spadek dynamiki inflacji, co sprzyja argumentacji RPP odnośnie stabilizacji stóp. Lokalne dane i wydarzenia są jednak na drugim planie, gdyż większość inwestorów czeka na mocniejszy impuls z rynku globalnego. Potencjalnym pretekstem dla takiego ruchu może się stać dzisiejszy FED - warto jednak zauważyć, iż pomimo powszechnych oczekiwań na podwyżkę dolar pozostaje stabilny, co wskazuje, że inwestorzy obawiają się możliwego obniżenia prognoz. Klasycznie słabszy dolar oznaczałby wsparcie dla wycen walut EM, w tym PLN. W obecnym układzie wydaje się jednak, iż potencjał dalszego wzrostu wyceny złotego uległ ograniczeniu, a bazowy scenariusz to potencjalna próba wygenerowania korekty.

W trakcie dzisiejszej sesji NBP poda dane dot. podaży pieniądza w ujęciu M3 za maj. Rynek skupiony jednak będzie na ww. posiedzeniu FED. Podwyżka stóp wydaje się być już przez inwestorów zdyskontowana (ok.95% szans na taki ruch bazując na instrumentach pochodnych). Przesuwa to uwagę rynków na projekcje makro oraz sygnały dot. dalszej ścieżki monetarnej. Nad ranem gracze w Europie analizować będą dane z Chin, które wypadły blisko szacunków.

Z rynkowego punktu widzenia obserwujemy kontynuację konsolidacji PLN w zakresie 4,17-4,21 EUR/PLN. Teoretycznie możemy być świadkami lekkiej realizacji pozycji przed długim weekendem w Polsce. W praktyce zamknięcie dzisiejszej sesji zależeć będzie od zachowania USD w godzinach wieczornych.