Wyraźnie gorsze nastroje zapanowały na europejskich parkietach. WIG20 spadł o ponad 1,5 proc., więcej niż jego odpowiedniki w krajach Starej Europy. Wskaźnik zmienności głównego indeksu technologicznego Nasdaq w Nowym Jorku podskoczył o 40 proc. do rekordowych wartości od stycznia 2016 r. Sesja zakończyła się 0,5 proc. na minusie. Złoty lekko stracił, osłabiając – pozytywny szczególnie na EUR/PLN – techniczny wydźwięk sesji z piątku. Na rynkach najwyraźniej w końcu zaczyna się coś dziać. Nie oczekujemy, by było to przyspieszenie dotychczasowych tendencji. Jeśli już to wejście w silniejsze odreagowanie – spadki cen akcji i osłabienie złotego.

Główny Urząd Statystyczny potwierdził, że inflacja w Polsce spadła w maju do 1,9 proc. z 2,0 proc. w kwietniu, a członek Rady Polityki Pieniężnej E. Łon zasugerował, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie w całym 2018 r. W połączeniu z obserwowanym na podobnych rynkach spadkiem rynkowych stóp procentowych dało to na sesji w poniedziałek obniżkę rentowności rodzimych obligacji do najniższego poziomu od dnia wyboru D. Trumpa na prezydenta USA. 10-latki spadły poniżej 3,15 proc., 5-latki pod 2,60 proc., zaś 2-latki utrzymały przy 2,10 proc.

Już jutro decyzja Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Będzie to tzw. „żywe posiedzenie” z uwagi na konferencję prasową J. Yellen odbywającą się po posiedzeniu. Następne takie spotkanie Fed we wrześniu. Na rynkach widać zwiększoną niepewność i podwyższoną zmienność. Nie dotyczy to samej decyzji ws. stóp (niemal pewna podwyżka), ale tego, jak przyszłość gospodarki i polityki monetarnej przedstawi w projekcjach i nastawieniu bank centralny. Spodziewamy się pogorszenia nastrojów w reakcji na to wydarzenie. Dolar zyska, a waluty krajów emerging markets się osłabią.