Entuzjazm związany z wyborem M. Macrona na prezydenta Francji – co było do przewidzenia - osłabł. Po wysokich otwarciach indeksy giełd z Europy skierowały się na południe. Tak samo notowania wspólnej waluty, która traciła wczoraj od początku do końca sesji. Kurs EUR/USD zamknął się tuż powyżej poziomu 1,0920. Początek sesji zapowiada się także na spadkowy. W naszej ocenie, ten rynek ustanowił wczoraj krótkoterminowe (kilkutygodniowe) maksimum i będzie zniżkował. W ślad za osłabiającym się euro, tracił złoty. Po przetestowaniu dołków (4,19 na EUR/PLN) albo ustanowieniu nowych półrocznych minimów (3,81 na USD/PLN) kursy zwyżkowały. USD/PLN osiągnął najwyższy poziom od 2 maja (3,87). Wzrostowa tendencja kursów będzie się utrzymywać przez większą część maja.
Złoty jest od początku roku najmocniejszą walutą świata. Zyskał do dolara ponad 9 proc. (blisko 11 proc. od połowy grudnia). To z jednej strony efekt nieproporcjonalnie głębokiej, spekulacyjnej i opartej na emocjach, a nie racjonalnych przesłankach skali wyprzedaży z końca ub. r. Z drugiej wynik bardzo dobrych danych z polskiej gospodarki i wyników finansowych na szczeblu centralnym. Fundamentalnie złoty ma podstawy do dalszej aprecjacji w średnim terminie (1-6 miesięcy). W krótkim horyzoncie spodziewamy się korekcyjnej fali osłabienia rodzimej waluty.