Słowną interwencją przeciwko walucie prezydent USA D. Trump osłabił wczoraj dolara na spokojnym, przedświątecznym handlu. "Dolar staje się zbyt mocny i jest to po części moja wina, ponieważ to wyraz zaufania do obecnej prezydentury. To jednak szkodzi i w ostatecznym rachunku będzie niekorzystne" - stwierdził. Dodał, że jest bardzo trudno konkurować, kiedy ma się mocną walutę, a inni swoje osłabiają. W wywiadzie dla gazety Wall Street Journal odniósł się także do kwestii Chin. Oznajmił, że jego administracja nie uzna Pekinu za manipulatora walutą, a będzie to wyraz realizmu po zmienionych uwarunkowaniach. Wcześniej oskarżał o to Chiny, bo prowadziły politykę osłabiania juana. Obecnie tego nie robią. Wręcz od kilku miesięcy starają się go umocnić. Decyzja wynika również z faktu, że prezydent nie chce szkodzić przyszłym rozmowom ws. Korei Płn. Trump wyraźnie łagodzi także ton ws. stanowiska prezesa Fed. Nie przesądza, że nie przedłuży kadencji obecnej szefowej J. Yellen.

W reakcji na wypowiedzi amerykańska waluta osłabiła się o ok. 0,4 proc. Do jena do najniższego poziomu od połowy listopada. Wobec euro osiągnęła tygodniowe minima. Chiński juan istotnie zyskał. Kurs USD/CNY został ustalony na najniższym poziomie od lutego. Podczas wolnego handlu lekko jednak stracił. Rentowności amerykańskich obligacji spadły o kilka punktów bazowych. Krzywa uległa jednak spłaszczeniu. Giełdy na wywiad nie zareagowały.

Wypowiedzi D. Trumpa dotyczące kursu dolara pokazują nastawienie obecnej administracji w tej kwestii. W przeciwieństwie do poprzednich władz, która akcentowały poparcie polityki mocnego dolara jako wyraz potęgi USA, obecne podchodzą do tematu pragmatycznie. Można oczekiwać, że okresy nadmiernej aprecjacji „zielonego” będą napotykać opór przedstawicieli rządu. Nie oznacza to automatycznie skuteczności takich słownych interwencji i trwałości ich wpływu na rynek. Jednak sama świadomość tego, że kupując spekulacyjnie walutę USA gra się przeciwko administracji, może po części ograniczać zapędy dolarowych byków.

Dziś ostatnia sesja z przyzwoitą płynnością. Rynki wchodzić będą powoli w świąteczny nastrój. Wahania cen aktywów nie będą duże. Obraz sytuacji na złotowych parach oraz oczekiwania na najbliższe dni bez zmian. Złoty w horyzoncie najbliższych sesji będzie tracił na wartości. Kurs EUR/PLN zmagał się będzie z poziomem 4,25, zaś USD/PLN wracać ponad 4,00. Ich przełamanie otworzy drogę do zwyżek na 4,28 i 4,05.