... a także we wzajemnych relacjach pomiędzy światowymi mocarstwami (USA, Rosja, ale i też Chiny ze względu na coraz twardszy kurs wobec Korei Północnej), tradycyjnie stało się paliwem dla zwyżek japońskiej waluty.

Na razie ta sytuacja nie prowadzi do nadmiernej aktywności japońskich oficjeli, którzy zwyczajowo byli przeciwko nazbyt szybkiej aprecjacji jena, choć oficjalnie mowa była zawsze o nadmiernej, niepożądanej zmienności na rynkach, oraz spekulacyjnych ruchach. Niemniej w ostatnich miesiącach sytuacja się nieco zmieniła – oczekiwania związane z globalnym ożywieniem inflacji (chociaż nie widać tego jeszcze w danych z Japonii) zwiększyły presję na Bank Japonii odnośnie dyskusji nt. konieczności wyjścia z ultra-luźnej polityki (ujemne stopy procentowe i gigantyczny program QE). Na razie jednak są one skutecznie ucinane, choć sam prezes Kuroda przyznał w ostatnich dniach, iż Bank byłby na taką konieczność raczej dobrze przygotowany (czyli, że coś jest jednak na rzeczy). A tego typu spekulacje mogą w dłuższym horyzoncie umacniać jena.

Wątek USD/JPY to jeden z kluczowych elementów, który wpływa obecnie na koszyk BOSSA USD. Technicznie scenariusz spadkowy nie został jednak jeszcze przesądzony – nie udało się zejść poniżej minimów z ostatnich dwóch tygodni tj. 110.10 i 110,12. W kontekście ryzyk związanych z wyborami we Francji (silna pozycja Melenchona może sporo zamieszać w przepływach elektoratów przed drugą turą wyborów) bardziej „konkretnie” zdaje się wyglądać układ na EUR/JPY. Po przebiciu linii wzrostowej trendu na początku tygodnia, kierujemy się teraz w stronę wsparcia z przełomu sierpnia i września ub.r. przy 114.