Cóż, Europa musi chyba zacząć przyzwyczajać się do takich scen. Zresztą, być może ostatnie lata były tylko krótkim okresem błogostanu, o ile w ogóle były? Dość przypomnieć, że jeszcze kilka dekad temu mieliśmy faktyczną guerillę w Belfaście, terror OAS we Francji u progu lat 60-tych, terror RAF itd. Dziś oczywiście wymiar tego jest inny, ale chodzi nam tylko o uwypuklenie tego, iż historia się nie skończyła.
Czyżby rynek się do tego przyzwyczajał? GBP/EUR rankiem, przed południem, sięgał 1,1570. Potem, gdy gruchnęły wiaomości, zeszliśmy do 1,1495 – ale teraz znów jesteśmy przy maksimach porannych, a nawet wyżej. Jak widać, ruch nie był ani duży, ani trwały. Im wyżej pary z GBP po lewej stronie (w liczniku ułamka) – tym funt silniejszy. Wykres ruchu GBP/USD był dziś podobny.
Z kolei na eurodolarze mamy powrót z rejonu 1,0825 na niższe poziomy, nawet do 1,0775. Cóż, to korekta, ale czy już koniec tendencji osłabiającej dolara? Niektórzy piszą o tym, że rynek nie dowierza w plan podatkowy Trumpa, niemniej może w końcu się go doczekamy. Co do amaerykańskich danych makro, to nie było ich dziś wiele: ale np. indeks cen nieruchomości FHFA wypadł poniżej prognozy, podobnie sprzedaż domów na rynku wtórnym. Generalnie jednak nie zaszkodziło to dolarowi.
Spadek wartości euro można też wiązać z wydarzeniami brytyjskimi, bo choć to euro, a nie funt, a do tego Wyspy szykują się do wyjścia z UE, to jednak rosnący eurodolar był w ostatnich dniach znakiem dobrych nastrojów, które teraz zostały nieco przyćmione.
Na złotym
Funt-złoty zanotował podobne ruchy jak inne pary funtowe. Najpierw rano mieliśmy 4,9585, potem osłabienie waluty brytyjskiej i zejście wykresu do 4,9225 – a potem znów powrót na wyższe poziomy.
USD/PLN pozycjonuje się przy 3,95 – 3,98 (tzn. takie mniej więcej, w dużym przybliżeniu, były wahania), na euro-złotym mamy 4,28. Wychodziliśmy nieco wyżej, ale wydaje się, że (nie)dawna konsolidacja działa teraz oporowo. To znaczy: umocnienie złotego zostało skorygowane, ale nie musi to oznaczać, że para zaraz wróci na dużo wyższe poziomy. Nawiasem mówiąc: wskaźniki koniunktury gospodarczej za marzec były lepsze niż w lutym (choć te z koniunktury konsumenckiej niekoniecznie). Co prawda złoty jest raczej pod wpływem innych, zwłaszcza zewnętrznych czynników, ale zawsze warto mieć na uwadze nastroje w gospodarce, jako długoterminowe tło.