Powrót powyżej poziomu 4,28 wygeneruje sygnał zakończenia spadków. Obecna fala wzrostu apetytu na ryzyko ma czysto spekulacyjny charakter i nie ma uzasadnienia w fundamentach.
Poniedziałkowe wypowiedzi członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) stanowcze i podtrzymujące scenariusz dalszych podwyżek stóp procentowych. Jednak jak dotąd żadna z nich nie spowodowała zmiany postrzegania sytuacji na rynkach po ostatniej decyzji Fed. Inwestorzy pozostali w fazie wysokiego apetytu na ryzyko i odwrotu od dolara.
P. Harker, szef oddziału Fed z Filadelfii, stwierdził, że nie można wykluczyć, że podwyżek w tym roku będzie więcej niż trzy. W podobnym tonie wypowiadał się Ch. Evans, który jest i tak jednym z najbardziej gołębio nastawionych przedstawicieli FOMC. Z kolei N. Kashkari, który nie poparł ostatniej podwyżki, nie widzi podstaw do podnoszenia oprocentowania z uwagi na wciąż istniejące słabości rynku pracy oraz inne dane ze sfery realnej, które, jego zdaniem, nie wskazują na przyspieszenie aktywności. Nie widzi inflacji (bazowego PCE) powyżej 2 proc. w tym roku. Uważa, że bank centralny nie musi w związku z tym spieszyć się z zacieśnianiem polityki pieniężnej. Gdy dane pokażą wzrosty, Fed będzie miał czas zareagować.
Dziś kolejny z ważnych głosów w sprawie przyszłości polityki pieniężnej w USA. O 11.00 polskiego czasu przemawiał będzie W. Dudley, prezes oddziału Rezerwy Federalnej z Nowego Jorku. Temat wystąpienia – etyka w bankowości – jest jednak mało sprzyjający, by wygłaszać przełomowe kwestie nurtujące rynki. Ale nie jest to wykluczone, szczególnie, jeśli przewidziane będą pytania uczestników konferencji. Wieczorne wystąpienia J. Mester i E. George, niegłosujących ws. zmiany stóp w tym roku z mniejszym potencjałem wpływu na notowania. Natomiast w czwartek o 13.00 przemówienie prezes Fed J. Yellen. Urasta ono do najważniejszego wydarzenia bieżącego tygodnia.