Jeśli dojdzie w najbliższych kwartałach do pogłębienia aprecjacji, to nie będzie ona znacząca, a na pewno przejściowa.
Złe wieści dla dolara, choć bez bezpośrednich konsekwencji w postaci osłabienia waluty. Departament Handlu podał, że deficyt w wymianie Stanów Zjednoczonych wzrósł po styczniu do 48,5 mld USD – najwyższego poziomu od marca 2012 r. Import zwiększył się w pierwszym miesiącu 2017 r. o 2,3 proc. m/m, zaś eksport o 0,6 proc. Nierównowaga z Chinami podskoczyła w styczniu o 3,5 mld USD do -31,3 mld USD. Z Meksykiem spadła do najniższego poziomu od 1,5 roku (-3,9 mld USD). Dane wskazują na stabilny popyt wewnętrzny za Atlantykiem oraz najpewniej podtrzymanie silnego, negatywnego wpływu handlu na PKB także w I kw. (w IV kw. eksport netto odjął 1,7 pkt proc. dynamiki wzrostu). Potwierdzają także, że mocny dolar pogłębia nierównowagę zewnętrzną USA, co może nasilić protekcjonistyczną retorykę D. Trumpa. To zła wiadomość dla Chin, które odpowiadają prawie za 2/3 amerykańskiego deficytu w wymianie. Zbliża administrację nowego prezydenta do ogłoszenia Pekinu manipulatorem walutą, co miałoby silne, negatywne reperkusje dla juana, poziom rezerw (prawdopodobna obrona waluty), a także bieżącą kondycję tamtejszej gospodarki. W horyzoncie końca roku juan będzie, naszym zdaniem, tracił w relacji do dolara.
Duża część banków centralnych (w tym Narodowy Bank Polski) przedstawiły najnowsze dane o wysokości swoich rezerw walutowych. Z ciekawszych informacji, po okresie systematycznego spadku od połowy 2014 r., w lutym ustabilizowały się rezerwy Chin (3,0 bln USD). Z kolei Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) podał, że stan zapasów walut wzrósł o 3,8 proc. m/m, najmocniej od grudnia 2014 r., do 668 mld CHF. Silny skok i najwyższy poziom w historii świadczą o niesłabnącym zainteresowaniu inwestorów zakupami franka (skupując waluty SNB nie pozwala na jego nadmierne umocnienie) jako formą zabezpieczenia i dywersyfikacji lokat kapitału poza strefę euro. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku czeskiej korony (bank centralny broni kursu EUR/CZK na poziomie 27,0). Dzieje się tak nawet pomimo wyśmienitych nastrojów na rynkach, względnie dobrej sytuacji gospodarczej w Europie, postępującego ożywienia i stabilnych perspektywach na nadchodzące miesiące. Przyczyną jest niepewna sytuacja polityczna w roku wyborów w 3 największych krajach strefy euro oraz wiążąca się z tym groźba całkowitego fiaska wspólnotowego projektu. Co bardziej ostrożni gracze są dzięki temu przygotowani także na tę, skrajną ewentualność.