Oczywiście waga dzisiejszych danych była o wiele niższa od tych z wczoraj, ale nie był to pretekst do odbicia dolara. Niemniej oczekiwania związane z marcową podwyżką stóp przez FED spadły po południu do 22,1 proc. (model CME FEDWatch). Powód słabości amerykańskiej waluty zdaje się jednak leżeć jeszcze gdzie indziej – dzisiaj po rynku krążą różne domysły. My przytoczyliśmy już wcześniej dwa: kwestia stanowiska amerykańskiej administracji dotyczącego kursów walut w kontekście zaplanowanego na marzec spotkania ministrów finansów G-20, a także to, na ile tzw. „fenomenalne propozycje podatkowe” Donalda Trumpa, które najpewniej poznamy jeszcze w tym miesiącu, okażą się być rzeczywiście interesujące i przede wszystkim, jak będzie wyglądać ich ścieżka legislacyjna w Kongresie. Portal Politico.com spekuluje dzisiaj, że Republikanie zdają się nie być przekonani, że to, co pokaże teraz Trump nie będzie kompleksowym rozwiązaniem podatkowym, gdyż te najpewniej pojawi się dopiero przed wakacjami, kiedy trafi pod obrady Kongresu.

Na wykresie koszyka BOSSA USD widać, że odwrót od amerykańskiej waluty jest wyraźny, co prowokuje do pytań, czy jest to korekta wcześniejszego ruchu wzrostowego od początku lutego, czy też sygnał powrotu do wcześniejszego trendu spadkowego obserwowanego zwłaszcza w styczniu. Naszym zdaniem nie można wykluczyć tego drugiego rozwiązania, którego potwierdzeniem byłoby zejście poniżej kluczowych 83,50 pkt. w przyszłym tygodniu. Wtedy notowania mogłyby kierować się w stronę dawnej linii trendu wzrostowego z II półrocza ub.r. przy 81,90-82,00 pkt.

Na układzie EUR/USD widać, że próbujemy naruszyć opór 1,0657-65, co może się udać. Wtedy kolejne poziomy będzie można umiejscowić przy 1,0680 i 1,0708. Szerszy kontekst zdaje się pokazywać, że mamy do czynienia z próbą realizacji odwróconej formacji RGR, co tak czy inaczej może skutkować podejściem przynajmniej do linii szyi w rejonie 1,08.