Na opublikowanych wczoraj, korzystnych danych z europejskiej gospodarki (wskaźnik nastrojów Komisji Europejskiej na najwyższym poziomie od 5 lat, inflacja CPI w Niemczech najwyżej od lipca 2013 r.) cieniem kładą się problemy zadłużenia Grecji. Tamtejsza giełda spadła do najniższego poziomu od połowy grudnia, a rentowności obligacji gwałtownie wzrosły (10-latki na poziomie 7,5 proc.) w reakcji na memorandum Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), w którym pada ocena, iż obecny stan finansów publicznych Aten jest „nie do utrzymania w dłuższym terminie, podjęte działania zmierzające do przywrócenia równowagi są niewystarczające i niesprawiedliwe społecznie”, co poddaje w wątpliwość uczestnictwo MFW w kolejnej transzy pomocy dla kraju. Choć do końcowych uzgodnień pozostały ok. 3 tygodnie, ocenia się, że Grecja na wypełniła nawet 2/3 postulatów, które są warunkiem przekazania środków przez wierzycieli. Rząd w Atenach nie godzi się na propozycje Funduszu zakładające m.in. obniżenie kwoty wolnej od podatku oraz rent i emerytur. MFW podtrzymuje również presję na umorzenie części greckiego długu przez wierzycieli, na co nie chcą z kolei przystać Niemcy. Czas ucieka, a Grecja wciąż nie daj o sobie zapomnieć.

W oczekiwaniu na rezultaty środowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej nastąpił wzrost awersji do ryzyka na rynkach. Od szczytów oddaliły się giełdy, wzrosły ceny obligacji, umocniły się waluty uważane za najbezpieczniejsze (frank szwajcarski, dolar, jen). Złoty pozostał w rejonie wartości z piątkowego zamknięcia.

Inwestorzy obawiają się, że pierwsze w tym roku spotkanie Fed przyniesie, wzorem grudniowego, jastrzębi komunikat. Podtrzymanie scenariusza 3 podwyżek stóp w 2017 r. to z pewnością czynnik sprzyjający amerykańskiej walucie. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu godzin handlu rynek zmniejszył jednak oczekiwania na podwyżkę w II kw. W naszej ocenie po 1 lutego, a najpóźniej z początkiem kolejnego tygodnia, czyli po danych z rynku pracy, dolar powróci do spadków. Fed nie dorówna oczekiwaniom silnie jastrzębiej retoryki, a odczyt nowych etatów stworzonych poza rolnictwem w styczniu będzie rozczarowujący. Rynek zdyskontował już bardzo wiele pozytywnych doniesień z amerykańskiej gospodarki. Spodziewamy się zatem reakcji w myśl zasady „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, gdzie nabywanym aktywem jest w tym przypadku dolar. Brak negatywnej reakcji na wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty na złotym, utwierdza nas w przekonaniu o słuszności takiego podejścia.