W reakcji na słowa brytyjskiej premier, funt zyskał do dolara przejściowo do 3 proc. Kurs GBP/USD podskoczył z okolic 1,2050 do 1,2400. To był najlepszy dzień szterlinga od czerwca 1998 r.

W. Brytania nie będzie dążyć do zachowania członkostwa w jednolitym rynku, lecz poszuka najszerszego dostępu do niego w ramach umowy celnej (także z krajami spoza Wspólnoty). Nie podda się również jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Oznaczałoby to de facto pozostanie we Wspólnocie. May podkreśliła, że W. Brytania przestanie też wpłacać „ogromne sumy” do unijnego budżetu. „Są unijne programy, w których będziemy chcieli uczestniczyć, ale skończą się czasy wpłacania wielkich składek” - stwierdziła brytyjska premier. Ostrzegła UE przed zakusami karania jej kraju za wystąpienie ze Wspólnoty. Zapewniła, że nie chce, by Brexit stał się początkiem rozpadu Unii Europejskiej, bo nie jest to w interesie Zjednoczonego Królestwa. Podkreśliła jednocześnie, że decyzja, która zapadała w referendum musi oznaczać kontrolę nad migracją z Unii do W. Brytanii. Będzie to jednym z priorytetów jej rządu w negocjacjach.

Dla bieżącego zachowania funta najważniejsza w wytępieniu May była zapowiedź poddania ostatecznie wynegocjowanej umowy pod dyskusję i głosowanie w parlamencie. Choć jest bardzo mało prawdopodobne, by deputowani zagłosowali za jego odrzuceniem, takiego scenariusza do końca wykluczyć nie można. Za 2-3 lata, kiedy negocjacje się zakończą, układ polityczny i nastroje społeczeństwa mogą być zupełnie inne, niż obecnie, co może dawać nadzieje (naszym zdaniem złudne), że Wielka Brytania w Unii jednak pozostanie. Pozytywne jest z pewnością to, że po wystąpieniu May obniża się niepewność związana z tym wydarzeniem. Obyło się bez twardego stanowiska („hard Brexit”), czego się obawiano. Jest jednocześnie jasność, że W. Brytania nie będzie forsować pozostania we wspólnotowym rynku i nie zamknie granic dla przepływu osób. Firmy mogą z nieco większym spokojem zacząć planować funkcjonowanie po rozwodzie.

Pozostajemy pozytywnie nastawieni do funta w perspektywie najbliższych miesięcy i całego 2017 r.

Wczorajszy, silnie pozytywny dla brytyjskiej waluty dzień to także efekt słabości dolara. Indeks waluty USA powrócił w rejon psychologicznego poziomu 100 pkt – najniższego od posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (EBC) 8 grudnia. EUR/USD wzrósł do prognozowanego poziomu 1,0720. Narosłe wcześniej oczekiwania dotyczące skali monetarnego zacieśnienia polityki pieniężnej w USA w tym roku oraz impulsu fiskalnego ze strony polityki gospodarczej Trumpa zaczęły zderzać się z rzeczywistością. Prezydent-elekt wstrzymał się póki co z poważniejszymi deklaracjami, a z gospodarki USA przestały płynąć dane przewyższające prognozy. Jednocześnie D. Trump zaczął uciekać się do słownych interwencji przeciwko dolarowi, co podtrzymuje proces odwracania długich pozycji. Zakładamy, że cały I kw. br. będzie okresem słabnięcia, przewartościowanego obecnie, dolara. Także w relacji do złotego.