Teoretycznie III kwartał to już historia, ale lepsze dane zwiększają prawdopodobieństwo lepszego odczytu PKB za IV kwartał, a stąd już nieco bliżej do oczekiwań aż 4 podwyżek stóp procentowych w USA (przynajmniej teoretycznie). Zwłaszcza, że całkiem przyzwoicie wypadły dane nt. zamówień na dobra trwałego użytku w listopadzie. Odczyt bazowy (bez środków transportu) pokazał wzrost o 0,5 proc. m/m wobec oczekiwanych 0,2 proc. m/m (dane za październik zostały zrewidowane do 0,9 proc. m/m z 0,8 proc. m/m. Niemniej już dane ogółem wskazały na spadek zamówień o 4,6 proc. m/m (nieco powyżej konsensusu na poziomie -4,0 proc. m/m).

Rynek, o ile wpierw zareagował wzrostem dolara, o tyle później ruch ten został wymazany. To pokazuje, że trudno będzie sprostać rynkowym oczekiwaniom (w danych), które obecnie są ogromne – wsparciem dla dolara mogłyby być mocne dane dające preteksty do spekulacji nt. 4 podwyżek stóp w USA. Te które poznaliśmy dzisiaj, jak widać są ku temu niewystarczające.

Reasumując w przypadku dolara nadal mamy szanse na realizację scenariusza korekty. Sprzyjać temu może przedświąteczna i związana z końcem roku realizacja „dolarowych” zysków. Na razie jednak wsparcie przy 85,95 pkt. nie było nawet testowane.

Dzisiaj na uwagę zasługuje USD/CAD, który poszedł w górę dzięki relacji lepszych danych z USA, oraz gorszych z Kanady. Inflacja CPI nieoczekiwanie spadła w listopadzie o 0,4 proc. m/m, oraz wyhamowała do 1,2 proc. r/r. Równie słabo wypadły odczyty bazowe (-0,5 proc. m/m i 1,5 proc. r/r). To sygnał, że do ewentualnej normalizacji polityki pieniężnej przez Bank Kanady , jest jeszcze daleko. Z drugiej strony lepiej wypadła sprzedaż detaliczna, która wzrosła w październiku o 1,1 proc. m/m i 1,4 proc. m/m w ujęciu bazowym. W efekcie zwyżka USD/CAD ostatecznie może być mniejsza. Zwłaszcza, że rynek dotarł w okolice mocnego oporu w okolicach 1,3520.