Rentowności obligacji, szczególnie najbardziej zadłużonych państwa, ustanowiły wczoraj kolejne, wielomiesięczne maksima. Polskie 10-latki osiągnęły poziom 3,6 proc. – najwyższy od czerwca 2014 r. Spadki wznowiły także waluty emerging markets (EM). W przeciwieństwie do złotego, większość nie pogorszyła jednak swojej pozycji w porównaniu do szczytu wyprzedaży z wtorku. Od początku miesiąca nasza waluta jest jedną z najsłabszych w koszyku. Od wyboru D. Trumpa na prezydenta słabiej zachowują się jedynie meksykańskie peso, brazylijski real i południowoafrykański rand, lepiej większość odpowiedników naszego regionu. Żadna z walut EM nie zyskała w tym okresie w relacji do dolara.
Indeks amerykańskiej waluty przetestował wczoraj linię 13-letnich szczytów ustanawiając nowe maksimum na poziomie 100,6 pkt, o 0,11 pkt więcej, niż w grudniu ub. r. Nie doszło jednak do trwałego przełamania tego kluczowego oporu. Trwałe wybicie na nowe maksima podtrzyma presję na osłabianie się walut rynków wschodzących.
Jeśli wzrostem oczekiwanych rynkowych stóp procentowych i wyprzedażą walut EM – jako tych, które są najbardziej zadłużone na rynkach zagranicznych – powodują obawy o wzrost inflacji oraz szybsze podwyżki Fed, to wczorajsza wypowiedź członka Federalnego Komitetu Otwartego Rynku J. Bullarda, który podtrzymał opinię, że jeden ruch stóp w górę wystarczy, by sprowadzić je do punktu równowagi na najbliższe 2-3 lata, powinna tonować nastroje. Choć polityka nowego prezydenta USA nastawiona na rozkręcenie wydatków infrastrukturalnych faktycznie grozi, z jednej strony przyspieszeniem inflacji, z drugiej pogorszeniem sytuacji finansowej kraju ( i jego wiarygodności) – oba czynniki silnie przeciwko trzymaniu obligacji – to są to wciąż jedynie zapowiedzi z kampanii wyborczej niepoparte faktycznymi decyzjami (i Kongresu). Rynek jednak dyskontuje wszystko i ma zawsze racje, więc wykazywanie, że się w tym przypadku myli pozbawione jest sensu. Niemniej, nastąpiło wyraźne przereagowanie, co, jeśli chodzi o złotego, przypomina zachowanie kursów z początku roku. Sytuacja unormuje się jeszcze przed końcem miesiąca.