Paradoksalnie może to ograniczyć potencjał umacniania dolara, jako że temat jest już mocno wyceniony.
Na razie EUR/USD pozycjonuje się w pobliżu 1,0750, jakkolwiek wczoraj ocierał się nawet o 1,0710. Teoretycznie otwarta jest droga nawet i do 1,05 – czyli do dolnego ograniczenia konsolidacji trwającej od prawie dwóch lat. Wędrówka tam może jednak trochę potrwać, choćby dlatego, że ruch grudniowy, jak wspomnieliśmy, jest silnie wyceniony, a poza tym rynek potrzebuje korekty po ostatnim wzmocnieniu waluty USA.
Jeffrey Lacker stwierdził, że luźniejsza polityka fiskalna (niższe i prostsze podatki, a to proponuje Trump) może wymagać wyższych stóp procentowych, aczkolwiek jeszcze za wcześnie jest na to, by Fed reagował na politykę prezydenta-elekta.
Trump budzi kontrowersje w Chinach. Dziennik rządowy "Global Times" ostrzegł go przed realizacją jego obietnic wyborczych, takich jak 45-procentowe cło na produkty importowane z Chin. Chiny grożą wojną handlową – np. anulowaniem bądź ograniczeniem zamówień na Boeingi czy amerykańskie samochody, iPhony tudzież soję i kukurydzę. W rezultacie Chiny miałyby zwrócić się np. ku Europie. Trzeba jednak pamiętać, że Trump już teraz mocno złagodził część retoryki stosowanej w czasie kampanii.
Co czeka nas dziś w programie? Już o 8:00 poznamy dynamikę PKB Niemiec za III kwartał, o 10:00 taki odczyt pojawi się we Włoszech, o 11:00 natomiast podana będzie analogiczna publikacja dla całej Strefy Euro. Wtedy też poznamy indeks instytutu ZEW z Niemiec za listopad. O 13:30 wypowie się publicznie E. Rosengren z Fed, o 14:30 poznamy dane amerykańskie o sprzedaży detalicznej za październik, a do tego informacje o dynamice cen importu i eksportu. Ta sama godzina przyniesie nam również indeks NY Empire State.
Polski orzeł osłabiony
Truizmem będzie stwierdzenie, że złoty jest słaby, ale oczywiście trzeba to powiedzieć. Para USD/PLN pozycjonuje się przy 4,1125. Owszem, wczoraj była momentami jeszcze wyżej – i w zasadzie naruszono szczyty wygenerowane efemerycznie w końcówce czerwca po referendum brexitowym. Teraz więc pojawiła się szansa na korektę, może nawet sporą – ale jeszcze nie udało się jej wygenerować, a poza tym tak czy inaczej przeskoczyliśmy na zupełnie inne poziomy. Już choćby tylko zejście do 4,0230 powinno być postrzegane jako wielkie wzmocnienie złotego, a do takiego zejścia rynek się na razie nie kwapi.
Na EUR/PLN mamy 4,42. Tu wstępnie odbiliśmy od szczytów przy 4,4470, ale też trudno byłoby to nazwać jakąś wielką poprawą. Rentowność polskich obligacji 10-letnich jest wysoka (3,51 proc.) i wciąż rośnie. Złoty pada ofiarą globalnych nastrojów i oczywiście spekulacji, jako waluta podatna na rynkowe zawirowania.
Uwaga: dziś o 10:00 poznamy dynamikę PKB Polski za III kwartał, prognozuje się tu ruch w górę o 0,9 proc. k/k oraz o 2,9 proc. r/r. Warto w tym kontekście przypomnieć, że niektóre instytucje obniżyły ostatnio perspektywy dynamiki PKB dla Polski na rok bieżący (np. PKO BP i Komisja Europejska). O 14:00 poznamy wskaźniki inflacji bazowej za październik.