Rzecz wyglądała tak, że startowaliśmy z okolic 1,1020-25, a tymczasem po południu wykres pozycjonuje się przy 1,0980. Zgadza się to z tym, co pisaliśmy w poprzednich raportach – że obejrzeliśmy jedynie korektę, a nie realny powrót na wyższe poziomy. Inna rzecz, że okolice 1,0960-65 mogą być wsparciem. Niżej mamy 1,08.

Indeks rynku nieruchomości NAHB (z USA) wyniósł 63 pkt zgodnie z prognozą. Z kolei inflacja CPI w Wielkiej Brytanii przebiła prognozy – było np. 1 proc. r/r, a zakładano 0,9 proc. GBP/USD jest na 1,23 – i dziś rośnie, tj. dolar traci, funt się wzmacnia (minima to ok. 1,2180).

Polskie odczyty

Zawiodła dziś dynamika wynagrodzeń za wrzesień. Prognozowano wzrost o 4,55 proc. r/r, a było to tylko 3,9 proc. Przeciętna kwota wynagrodzenia brutto to 4218 zł (choć oczywiście wiemy, że nie jest to zbyt miarodajny wskaźnik). Zatrudnienie wzrosło r/r o 3,2 proc., to akurat był odczyt pozytywny, bo zakładano 3,1 proc.

Na USD/PLN mamy 3,9350. Ostatecznie złoty traci, choć przed południem można było chwytać kursy rzędu 3,9140. Na EUR/PLN mamy 4,32, ale momentami było 4,3085. Przecena złotego wpisuje się w nasze generalne tezy z ostatnich dni, tygodni czy nawet miesięcy.